W uroczystym apelu, zorganizowanym przy pomniku Ofiar Bolszewizmu, wzięli udział mieszkańcy, samorządowcy, parlamentarzyści, żołnierze i przedstawiciele służb mundurowych.
Wiceprezydent Koszalina Tomasz Bernacki podkreślił, że 17 września to dzień pamięci o milionach Polaków, którzy doświadczyli sowieckich represji: - Wspominamy dzieci zamarznięte w pociągach, bezsilny płacz ich matek, harcerzy katowanych w więzieniach Mińska i Lwowa. Pamiętamy opuszczone domostwa ludzi wypędzonych ze swoich ojcowizn.
O potrzebie pamiętania mówił również Marcin Maślanka z Muzeum Obrony Przeciwlotniczej. Jak zaznaczył, szczególnie dziś, w obliczu wojny w Ukrainie, warto przypominać wydarzenia sprzed 87 lat. - Mamy powtórkę z z historii, czyli dalsze dążenie, wówczas Związku Radzieckiego a dziś Rosji, by iść na zachód i pobijać państwa w imię tych samych argumentów - stwierdził.
17 września 1939 roku, łamiąc pakt o nieagresji Armia Czerwona wkroczyła na terytorium Polski. Pod sowieckim panowaniem znalazło się ponad 200 tys. kilometrów kwadratowych polskich ziem i 13 milionów mieszkańców. Uważa się, że w ciągu niespełna dwóch lat sowieckie represje dotknęły ponad miliona osób. Około 22,5 tys. oficerów i policjantów zostało uśmierconych w Katyniu, Charkowie i Twerze.
Katarzyna Chybowska/zas