Zaproszenie Marceliny Marciniak przyjęli: Arkadiusz Klimowicz, burmistrz Darłowa oraz Aleksandra Kowalczyk, dyrektorka sianowskiego Centrum Wiedzy.
Arkadiusz Klimowicz, burmistrz Darłowa
Darłowo od lat stawia na kulturę i wydarzenia, które wyróżniają miasto na tle innych nadmorskich miejscowości. Do organizowanych latem imprez dołączy w tym roku nowe wydarzenie - Festiwal Morze Literatury, który odbędzie się od 18 do 21 września. Pomysł na jego stworzenie pojawił się kilka lat temu, między innymi pod wpływem popularnego Festiwalu Góry Literatury.
- Od lat staramy się, żeby Darłowo wyróżniało się na tle innych miejscowości nadmorskich właśnie ofertą kulturalną. Mamy Festiwal Media i Sztuka, Festiwal Filmów Skandynawskich czy Festiwal Muzyki Reggae. Kilka lat temu, patrząc trochę z zazdrością na Festiwal Góry Literatury organizowany przez Fundację Olgi Tokarczuk, pomyślałem, że skoro są Góry Literatury, to dlaczego nie Morze Literatury? Chcieliśmy stworzyć takie wydarzenie pod koniec lata, kiedy kalendarz imprez nie jest już tak napięty - wyjaśnił Arkadiusz Klimowicz, burmistrz Darłowa.
Jak podkreślił Arkadiusz Klimowicz festiwal ma być nie tylko okazją do spotkań z pisarzami, ale także przestrzenią do rozmowy o ważnych i trudnych tematach. W tym roku motywem przewodnim będzie samotność.
- Chcemy porozmawiać o samotności nie tylko w kontekście literatury, ale również historii, emigracji, rodziny i kultury. To będzie kilka dni spotkań i dyskusji, w których wezmą udział pisarze, literaturoznawcy i naukowcy, także związani z Polską Akademią Nauk. Wszystkie spotkania będą otwarte i bezpłatne.
Jednym z najważniejszych punktów programu będzie gala wręczenia po raz pierwszy Nagrody im. Czesława Miłosza. Nazwisko laureata zostanie ogłoszone dopiero podczas sobotniej gali na dziedzińcu Zamku Książąt Pomorskich.
Aleksandra Kowalczyk, dyrektorka sianowskiego Centrum Wiedzy
W gminie Sianów dożynki co roku odbywają się w innej miejscowości. Tegoroczne święto plonów odbędzie się jutro w Skibnie. Dla mieszkańców to szczególne wydarzenie, bo w poszczególnych miejscowościach dożynki gminne organizowane są raz na 20-25 lat.
- Robimy taką rotację, aby w każdej miejscowości odbyły się dożynki gminne. Zanim więc ponownie wrócimy do Skibna, minie zapewne ponad 20 lat. Przyjeżdża duża scena, przygotowywany jest program artystyczny i odbywa się cała impreza. W założeniu jest to przecież święto plonów, rolników i podziękowanie za sezon zbiorów - wyjaśniła dyrektorka sianowskiego Centrum Wiedzy.
Dożynki mają jednak nie tylko wymiar rolniczy. To także okazja do integracji mieszkańców, budowania lokalnej wspólnoty i przekazywania tradycji kolejnym pokoleniom. W regionie, którego mieszkańcy pochodzą z różnych stron Polski i nie jest to łatwe zadanie.
- Wyzwaniem dla pracowników kultury jest przygotowanie oferty skierowanej do każdego pokolenia. W naszym regionie nie jest to takie oczywiste, bo nie mamy do końca wypracowanej własnej tożsamości. Każdy z nas przyjechał tutaj ponad 70 czy 80 lat temu z różnych stron. Nie możemy chociażby wskazać jednego, prawdziwego, tradycyjnego stroju naszego regionu. Staramy się jednak przekazywać tę namiastkę tradycji, między innymi poprzez formułę przekazania chleba z tegorocznych plonów gospodarzowi dożynek - powiedziała Aleksandra Kowalczyk.
Marcelina Marciniak/lp