Ponad 30 drużyn z Zakładów Aktywności Zawodowej z różnych części Polski wyruszyło dziś na poszukiwanie Marianów, czyli figurek mew ustawionych w różnych punktach Kołobrzegu i ukazanych w nietypowych sytuacjach.
- Nasze drużyny wyruszyły na siedem tras, zdobywając każda po trzy Mariany. Szlaki zostały zróżnicowane ze względu na niepełnosprawności osób, które do nas przyjechały. Są trasy troszeczkę łagodniejsze, około trzech kilometrów, i te trudniejsze, które mają pięć kilometrów. Ci najsilniejsi wyruszyli po Grand Prix, po Puchar PSONI - mówi pomysłodawca wydarzenia Mateusz Stawicki z kołobrzeskiego koła Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.
Dla uczestników najważniejsza była wspólna zabawa i możliwość spotkania, choć rywalizacja również dostarcza emocji. - Jak tylko dowiedzieliśmy się, że jest coś takiego jak rajd w poszukiwaniu kołobrzeskich Marianów, natychmiast zapadła decyzja, że bierzemy udział - mówili uczestnicy.
Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie ma również wymiar terapeutyczny i społeczny. Uczestnicy poznają miasto, nowych ludzi i uczą się funkcjonowania w nowych sytuacjach.
Rajd Śladami Kołobrzeskich Marianów został zorganizowany w Kołobrzegu już po raz piąty.
Mariusz Wolański/zn