fot. archiwum prk24
Zdaniem psychiatrów Alan G był poczytalny i może odpowiadać za zabójstwo swojego współlokatora. Do dramatycznego zdarzenia doszło w listopadzie ubiegłego roku.

Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów. Usłyszał trzy zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i zbezczeszczenia zwłok, próby wymuszenia okupu oraz fałszywego zawiadomienia o przestępstwie.

Jak ustalili policjanci i prokuratura, po zabójstwie 19-latek miał wykorzystać telefon należący do ofiary i wysłać do jego matki wiadomość z żądaniem 100 tysięcy złotych za rzekome uwolnienie syna.

Później miał również zgłosić się na policję i złożyć fałszywe zawiadomienie, próbując skierować podejrzenia na zamordowanego mężczyznę.

Po obserwacji psychiatrycznej biegli ustalili, że Alan G był poczytalny w chwili popełnienia morderstwa. Jak wynika z opinii, podejrzany nie cierpi na chorobę psychiczną oraz nie jest upośledzony umysłowo. Stwierdzono u niego natomiast mieszane zaburzenia osobowości ze splotem m.in. cech narcystycznych.

Alan G obecnie przebywa w areszcie. Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi mu do dożywotniego pozbawienia wolności.

pd/mt

Posłuchaj

prokurator Paweł Wnuk