Ponad 50 śmiałków wzięło udział w 27. edycji wyjątkowych zawodów w jeździe rowerem po desce ułożonej na wodzie. Rywalizacja odbyła się w kołobrzeskim porcie jachtowym. To jedyna tego typu impreza w Polsce.
Uczestnicy musieli pokonać 21-metrową trasę złożoną z połączonych desek, wspartych na oponach umieszczonych na wodzie. Szerokość konstrukcji wynosi zaledwie 30 centymetrów. Zawodnicy korzystają ze specjalnie skonstruowanego, nietonącego roweru, jednak niezależnie od wyniku przejazdu kończą rywalizację w wodzie.
- Deski połączone, 21 metrów na oponach. Nigdy dwa razy nie pojedziesz tak samo, bo może być inny wiatr, może być inna fala. Możesz kołem w inne miejsce deski ustawić i wówczas są całkiem inne warunki niż w poprzednim przejeździe. Także nie wytrenujesz - mówi Gabriela Antos z Ligi Morskiej i Rzecznej, organizatora zawodów.
W przypadku wpadnięcia do wody uczestników i rowery zabezpieczają organizatorzy. Jak podkreślają zawodnicy, podczas przejazdu najważniejsze są równowaga, precyzja i koncentracja. Na wąskiej desce nawet niewielki błąd może zakończyć próbę.
- Ślisko strasznie na początku, ale pobiłem swój pierwszy życiowy rekord. Jest adrenalina. Człowiek czeka, kiedy wpadnie do tej wody - mówili uczestnicy.
Zawody w jeździe rowerem po desce na wodzie odbyły się w Kołobrzegu już po raz 27. Tegoroczna edycja zgromadziła ponad 50 uczestników.
Mariusz Wolański/zn