Choć tegoroczne lato nad Bałtykiem nie rozpieszcza pogodą, nadmorskie smażalnie i wędzarnie nie narzekają na brak klientów. W przystani rybackiej w Unieściu turyści chętnie sięgają po świeżo wędzone ryby, które dla wielu są obowiązkowym elementem wakacyjnego wypoczynku.
- Świeżo wędzona rybka musi być. Biorę ją pierwszy raz, podobno bardzo dobra. Ceny? Dziś wszędzie jest drogo. Wyjeżdżając na wakacje, trzeba się z tym liczyć - mówili turyści.
Na stoiskach nie brakuje klasycznych gatunków, takich jak makrela, łosoś czy halibut, ale coraz większym zainteresowaniem cieszą się także mniej popularne ryby.
- Mamy węgorze, śledzie, rybę maślaną, robimy też szaszłyki i krewetki. Największym powodzeniem cieszą się makrela i halibut, ale coraz częściej klienci wracają po antara. To naprawdę bardzo smaczna ryba - mówi sprzedawca z przystani w Unieściu.
Rybacy podkreślają, że szczególnie w piątki wielu turystów kupuje większe ilości wędzonych ryb, by zabrać je ze sobą do domu po zakończeniu urlopu. Ceny pozostają na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Kilogram flądry kosztuje około 15 złotych, natomiast za kilogram fileta z dorsza lub halibuta trzeba zapłacić około 75 złotych.
Więcej w materiale Katarzyny Chybowskiej.