fot. PAP
W czerwcu koszt modelowego zestawu produktów codziennego użytku wzrósł o 2,7 proc. rok do roku - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Najbardziej, o ponad 6 proc. zdrożała chemia gospodarcza, z kolei produkty tłuszczowe staniały o blisko 15 proc.

Jak wynika z raportu, w czerwcu br. codzienne zakupy Polaków podrożały średnio o 2,7 proc. rok do roku. Spośród 17 monitorowanych kategorii największą podwyżkę odnotowano w asortymencie chemii gospodarczej, która podrożała średnio o 6,1 proc. O 5,3 proc. zdrożało pieczywo, o 5,2 proc. słodycze i desery, o 5,1 proc. środki higieny osobistej, a o 4,5 proc. ryby.

- W przypadku chemii gospodarczej, środków higieny osobistej czy części pozostałych produktów przetworzonych surowce stanowią jedynie niewielką część kosztu wytworzenia. Znacznie większe znaczenie mają koszty energii, pracy, opakowań i logistyki, a te w Polsce pozostają relatywnie wysokie - zauważyła dr Agnieszka Łopatka z Uniwersytetu WSB Merito.

Dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito zwrócił z kolei uwagę, że środki higieny osobistej i chemia gospodarcza rok temu drożały wolniej niż reszta zestawu produktów codziennego użytku, ale od pewnego czasu tempo podwyżek tych artykułów utrzymuje się powyżej średniej. Dodał, że z danych GUS wynika, iż przemysł chemiczny odnotował w maju wzrost cen produkcji sprzedanej o 4 proc. W opinii eksperta, sieci handlowe najprawdopodobniej przerzucają zwiększone koszty na klientów.

- Produkcja środków czystości, detergentów i kosmetyków przynosiła przedsiębiorstwom w Polsce rentowność obrotu netto w roku 2025 na poziomie 5,5-7,5 proc. W pierwszym kwartale bieżącego roku było to średnio 7,1 proc. To może wskazywać na nieco twardsze negocjacje producentów z pośrednikami i detalistami - ocenił Szymański.

Łopatka zwróciła uwagę, że czynnikiem wpływającym na wzrost cen artykułów chemii gospodarczej może być paradoksalnie wojna cenowa sieci handlowych. Koncentruje się ona bowiem na produktach żywnościowych - mące, oleju, maśle, nabiale czy mięsie. Sklepy obejmują te produkty promocjami cenowymi, żeby przyciągnąć klientów, co oznacza to zredukowanie marży. Utrzymanie rentowności wymaga więc podwyższenia marży wypracowywanej w innych grupach asortymentowych, takich jak właśnie chemia gospodarcza, środki higieny osobistej czy słodycze.

Wśród kategorii, które w czerwcu podrożały rok do roku, znalazły się również używki z podwyżkami średnio o 3,6 proc., mięso - 3,4 proc., produkty sypkie - 3,4 proc., napoje - 3,2 proc., owoce - 2,7 proc., wędliny - 2,2 proc., artykuły dla dzieci - 1,9 proc., karmy dla zwierząt - 1,5 proc, warzywa - 0,8 proc.

Łopatka wskazała, że obniżeniu presji cenowej na żywność sprzyjają utrzymujące się niższe ceny surowców rolnych, wygaśnięcie części wcześniejszych szoków kosztowych oraz ostra konkurencja między sieciami handlowymi.

- Nie oznacza to jednak powrotu do dawnych cen. Prawdopodobny jest natomiast scenariusz stabilizacji, bo koszty pracy, energii czy podatki, w tym akcyza, pozostają wysokie - uważa ekspertka.

Jak wynika z raportu, kilka kategorii zanotowało spadki cen rok do roku. Produkty tłuszczowe staniały o 14,9 proc., przy czym ceny samego masła spadły o 34,9 proc.

- W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku produkcja masła była wyższa o 22 proc. niż rok wcześniej, konfekcjonowanego oleju rzepakowego - o 16 proc., a słonecznikowego - aż o 262 proc. Bez zachęt cenowych nie dałoby się przekonać nabywców, żeby kupili o kilkanaście procent więcej tych produktów - zauważył Szymański.

Nieznacznie - o 1,2 proc. staniał nabiał oraz dodatki spożywcze (keczup, majonez itp.) - o 0,1 proc.

Dane pochodzą z raportu pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych” UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analiza objęła 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą blisko 100 tys. cen detalicznych z ponad 45,5 tys. sklepów należących do 64 sieci handlowych - dyskontów, hipermarketów, supermarketów, sieci convenience oraz cash&carry docierających z ofertą do większości konsumentów w Polsce.

PAP/aś