Choć chronią wybrzeże przed niszczącą siłą morza, w ich pobliżu mogą tworzyć się głębokie uskoki dna i silne prądy.

Ratownicy apelują, by nie wchodzić w tych miejscach do wody. - Niestety to, co widzimy z brzegu niekoniecznie odnosi się do tego, co znajdziemy pod samymi ostrogami. Podchodząc od strony plaży mamy wodę na wysokości po kolana, a znajdując się przy samych ostrogach może tam być 2 - 3 metry głębokości i ta woda może nas zakryć. Dodatkowo dno jest tam bardzo grząskie. Na tych ostrogach są naroślą, muszelki, które mogą ciąć skórę. Dodatkowo pojawiają się tam prądy silne, które  wciągają pod te ostrogi, ale też wyciągają w morze - przestrzegał kierownik ratowników WOPR w Ustce Piotr Wasilewski.

Ratownicy wielokrotnie pomagali osobom, które wchodziły na ostrogi, by podziwiać widoki lub zrobić zdjęcie telefonem. - Wielokrotnie, chociażby w Ustce, podejmowaliśmy akcje ratunkowe, właśnie w tym miejscu. Zdarzały się utonięcia w takich miejscach, na kąpielisku niestrzeżonym. To nie zdjęcie instagramowe jest ważne, ale nasze zdrowie i życie. Ostrogi są śliskie, możemy się potknąć. Wielokrotnie osoby spadając uderzały o te drewniane ostrogi. Możemy sobie rozbić głowę, stracić przytomność i wpaść do wody - dodał Piotr Wasilewski.

Tylko w ten weekend w Polsce utonęły dwie osoby. Od początku czerwca woda pochłonęła już 79 ofiar. Policja i ratownicy apelują o ostrożność oraz korzystanie wyłącznie ze strzeżonych kąpielisk.

Patryk Drożdż/aj

 

Posłuchaj

Piotr Wasilewski o ostrogach Piotr Wasilewski o akcjach ratunkowych