fot. Przemysław Grabiński/prk24
fot. Przemysław Grabiński/prk24
fot. Przemysław Grabiński/prk24
fot. Przemysław Grabiński/prk24
fot. Przemysław Grabiński/prk24
fot. Przemysław Grabiński/prk24
fot. Przemysław Grabiński/prk24
fot. Przemysław Grabiński/prk24
fot. Przemysław Grabiński/prk24
fot. Przemysław Grabiński/prk24

W Wielkopolsce trwa 34. Festiwal Blues Express - jedno z najbardziej charakterystycznych wydarzeń muzycznych w Polsce. Od rana blues rozbrzmiewa na stacjach kolejowych między Poznaniem a Zakrzewem. Specjalny pociąg prowadzony przez parowóz zabiera uczestników na koncert finałowy.

Jak podkreśla pomysłodawca i dyrektor festiwalu Henryk Szopiński, to jedyne takie wydarzenie na świecie, które od ponad trzech dekad łączy historię kolei z muzyką bluesową.

- Są jeszcze dwa wydarzenia o nazwie Blues Express - w Luksemburgu i Australii - ale tam pociąg jedynie dowozi uczestników na koncert. U nas muzyka rozbrzmiewa już na dworcach - mówi.

Na stacji Piła Główna do historycznego składu dołączyli kolejni miłośnicy bluesa. Wielu z nich przyznaje, że na tę podróż czeka przez cały rok. - To nie tylko koncerty, ale przede wszystkim atmosfera. Kocham bluesa, a Blues Express to także ludzie, których spotykamy co roku. Nie zawsze znamy się z imienia, ale wszyscy witają się jak dobrzy znajomi - mówili uczestnicy.

Finał 34. Festiwalu Blues Express odbędzie się nad jeziorem Proboszczowskim w Zakrzewie. Na scenie wystąpią artyści z Polski, Niemiec, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Po zakończeniu koncertów, w nocy z soboty na niedzielę, specjalny pociąg Blues Express wyruszy w drogę powrotną do Poznania.

Przemysław Grabiński/zn

Posłuchaj

Henryk Szopiński uczestnicy