W czasie rozmowy Andrzej Poczobut - wracając do procesu, skazania i okresu pobytu w białoruskim więzieniu o zaostrzonym rygorze - powiedział: - Byłem moralnie przygotowany na to, że dostanę maksymalnie 12 lat. Jak dostałem osiem, pomyślałem, że to mało.
Dodał, że oskarżenia pod jego adresem to była „dziwna konstrukcja nie podlegająca zasadom logiki, nie mówiąc o zasadach prawa”. - Prawo było instrumentem w rękach rządzących - skomentował.
Pytany o swoją niezłomną postawę, powiedział: - Wielu można okłamać, ale samego siebie człowiek nie okłamie (…). Gdybym sam siebie nie szanował, źle bym się z tym czuł. Nie zmieniłem swojego zachowania ani swoich poglądów. Jednocześnie szanuję i zachowuję prawo.
Odpowiadając na pytanie, dlaczego wciąż chce wracać na Białoruś, powiedział, że czas pobytu w Polsce wykorzystuje, by na różnych forach nagłośnić sytuację mniejszości polskiej w Białorusi i ma nadzieję, że ten wysiłek jest zauważalny. - Ale tam (w Białorusi) są ludzie, którzy potrzebują wsparcia i mnie potrzebują - dodał.
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.
Anna Popławska/zas