Arkadiusz Gradowski, prezes Środowiskowo-Lekarskiego WOPR-u podkreślił, że skuter jest nieocenionym wsparciem dla ratowników.
- Posiada on urządzenie zwane echosondą a także sygnalizację świetlną i dźwiękową, co umożliwia prowadzenie działań zarówno w dzień, jak i w nocy. Wyposażony jest również w potężny halogen o zasięgu do 600 metrów. Z tyłu znajduje się platforma, dzięki której można ewakuować osoby z trudno dostępnych miejsc. Jeśli ktoś znajduje się na przykład na falochronie i potrzebuje pomocy, ratownicy mogą szybko dopłynąć, dotrzeć i bezpiecznie ewakuować poszkodowanego - wyjaśnił.
Dawid Krystek, wicewojewoda zachodniopomorski dodał, że jest to inwestycja w bezpieczeństwo mieszkańców i turystów: - W ostatni, upalny weekend nad polskim morzem i nie tylko zginęły 24 osoby. Inwestujemy w bezpieczeństwo mieszkańców naszego regionu oraz wszystkich obywateli wypoczywających nad Bałtykiem, ponieważ życie ludzkie jest bezcenne. Apelujemy o korzystanie wyłącznie ze strzeżonych kąpielisk. Wierzymy, że taki sprzęt, w połączeniu z wysokimi kwalifikacjami ratowników, realnie zwiększy bezpieczeństwo nad polskim morzem.
Marcin Sobierajski, zastępca burmistrza Mielna podkreślił, że Środowiskowo-Lekarski WOPR od ponad dziesięciu lat działa w regionie. Zwrócił uwagę, że turyści często wybierają również miejsca niestrzeżone, a do wody wchodzą także wtedy, gdy ratownicy kończą już swoją pracę.
Jak zaznaczył, całodobowa służba prowadzona przez stowarzyszenie ma w takich warunkach ogromne znaczenie. Dodał, że specjalistyczny sprzęt wodny wyróżnia tę formację na tle działań ochotniczych straży pożarnych, których zakres obowiązków jest znacznie szerszy, a w sezonie letnim liczba interwencji znacząco wzrasta
Ratownicy Środowiskowo-Lekarskiego WOPR-u całodobowo strzegą kąpielisk na około 20-kilometrowym odcinku, od Gąsek, po Mielno i Łazy.
Radosław Zmudziński/lp