„Równość zaczyna się od miłości” - to hasło tegorocznego, siódmego już Marszu Równości w Koszalinie. Ze względu na wysokie temperatury organizatorzy zdecydowali się skrócić trasę przemarszu. Większy nacisk położono natomiast na Tęczowe Miasteczko Praw Człowieka, które powstało na placu Polonii przy Koszalińskiej Bibliotece Publicznej.
Na uczestników czekały stoiska organizacji pozarządowych, pokaz queerowej mody, poczęstunek oraz przestrzeń do rozmów i integracji. Jak podkreślali obecni, było to przede wszystkim miejsce, w którym mogli czuć się bezpiecznie i swobodnie.
- Mimo upału to jest nasze święto. Chcemy się spotkać i poznać inne osoby z Koszalina i okolic. Nawadniamy się, jemy lody, chłodzimy wachlarzami i dajemy radę - mówili uczestnicy.
- Cieszę się, że mogę odpocząć w bezpiecznym gronie swoich znajomych. To chyba jest dziś dla mnie najważniejsze. Mamy flagi, przypinki, niektórzy przyszli w okolicznościowych koszulkach. Rozmawiamy, bawimy się i po prostu świętujemy równość ludzi - dodawali.
Sam marsz rozpoczął się o godzinie 15. Uczestnicy przeszli alejkami Parku Książąt Pomorskich. Jak podkreślał Dawid Ligocki z Fundacji Fala Równości, celem wydarzenia było nie tylko wyrażenie poparcia dla równości i praw człowieka, ale także budowanie lokalnej społeczności opartej na wzajemnym szacunku i akceptacji.
- Chcemy pokazać lokalnej społeczności, że osoby LGBTQ+ mieszkają, uczą się i pracują w Koszalinie. Na hejt najbardziej narażona jest młodzież, która dopiero kształtuje swoją odporność na przemoc i wykluczenie. Jesteśmy tutaj po to, aby stworzyć bezpieczną przestrzeń również dla młodych osób i ich rodzin oraz pokazać im, że nie są sami - mówił Dawid Ligocki.
Organizatorzy zapowiadają, że formuła łącząca edukację, rozmowę i wspólne spędzanie czasu pozostanie ważnym elementem kolejnych edycji koszalińskiego Marszu Równości.
Katarzyna Chybowska/aś