Do pożaru fabryki w Charnowie doszło w niedzielę. W wyniku tego zdarzenia nikt nie został poszkodowany. Przyszłość kilkuset osób zatrudnionych w firmie pozostaje niepewna, ponieważ ogień zniszczył ponad połowę zabudowań przedsiębiorstwa.
Pomoc dla załogi zadeklarowały władze Słupska. - To może być wsparcie finansowe przez różne instytucje. Przypominam, że nasze miasto współprowadzi również urząd pracy i będziemy walczyć o jak największą pomoc dla pracowników - przekazała wiceprezydent miasta Marta Makuch.
Rzecznik Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku Marcin Horbowy poinformował, że firma nie kontaktowała się jeszcze z urzędem w sprawie wsparcia. Nie wiadomo też, jak po pożarze wygląda sytuacja pracowników zakładu. - Dyrektor urzędu spotka się z właścicielem firmy i wówczas będą ustalone dalsze działania. Obecnie nie mamy konkretnych informacji na temat potrzebnej pomocy - stwierdził Horbowy.
Przedstawiciele firmy na razie nie informują o sytuacji zakładu i pracowników po pożarze.
Paweł Drożdż/mt