Rowery, stare meble, kartony, a nawet śmieci zalegają na klatkach schodowych wielu koszalińskich bloków. Strażacy alarmują, że takie przedmioty nie tylko utrudniają ewakuację, ale mogą również przyczynić się do szybszego rozprzestrzeniania się ognia i dymu podczas pożaru.

Koszalinianie przyznali, że zastawione korytarze i półpiętra to widok, który można spotkać w wielu blokach. - Tak, to jest zauważalny problem. Nie dbają o to, żeby było czysto, nawet na swojej klatce schodowej - mówiła jedna z mieszkanek.

Kpt. Kacper Wiśniewski, oficer prasowy PSP w Koszalinie, przypomniał, że korytarze i klatki schodowe nie są miejscem do przechowywania rzeczy. Podkreślił, że w sytuacji zagrożenia każda przeszkoda może utrudnić ewakuację i zwiększyć ryzyko dla mieszkańców.

- Takie materiały nie tylko się palą, ale mogą też silnie zadymić drogi ewakuacyjne, przez co bardzo utrudniona jest ucieczka z budynku. Znamy już sytuacje, w których ktoś umyślnie lub nieumyślnie podpalił wózek czy śmieci na klatce schodowej. Nigdy nie wiemy, kiedy dojdzie do pożaru. Sami możemy zadbać o swoje bezpieczeństwo - należy zwracać uwagę również sąsiadom, którzy składują takie rzeczy - wyjaśnił.

Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej zabrania składowania jakichkolwiek przedmiotów na drogach ewakuacyjnych. Za utrudnianie ewakuacji i naruszenie przepisów przeciwpożarowych grozi mandat w wysokości nawet do 5 tysięcy złotych.

Monika Kwaśniewska/red.

Posłuchaj

Mieszkańcy Kpt. Kacper Wiśniewski, oficer prasowy PSP w Koszalinie materiał Moniki Kwaśniewskiej