Fot. PAP/Paweł Supernak

Uproszczenie definicji mobbingu, podwyższenie najniższego zadośćuczynienia za jego stosowanie oraz zobowiązanie pracodawców do określenia reguł, procedur i częstotliwości przeciwdziałania mobbingowi - to zakłada nowelizacja Kodeksu pracy, którą w piątek uchwalił Sejm.

Za uchwaleniem nowelizacji Kodeksu pracy oraz Kodeksu postępowania cywilnego, zwanej także ustawą antymobbingową, głosowało 236 posłów, 24 było przeciw, wstrzymało się 178.

Sejm wprowadził jednocześnie poprawki zakładające m. in. wydłużenie wejścia w życie przepisów o trzy miesiące. Wcześniej rząd proponował, by zmiany zaczęły obowiązywać po upływie 21 dni od dnia ogłoszenia. Z kolei pracodawcy będą mieli 6-miesięczne vacatio legis na wypracowanie i wdrożenie standardów i polityki antymobbingowej.

Doprecyzowano również przepis zobowiązujący sąd do oceny, czy w sprawie zamiast mobbingu lub dyskryminacji doszło do naruszenia dóbr osobistych.

Nowela przewiduje m. in. uproszczenie definicji mobbingu. Po zmianach mobbingiem będą zachowania mające charakter nawracający, powtarzający się lub stały, które pochodzą m. in. od przełożonego, współpracownika, podwładnego, pojedynczej osoby bądź grupy. W projekcie uznano, że działania te mogą mieć charakter fizyczny, werbalny i pozawerbalny. Uniezależniono również uznanie za mobbing od intencjonalności działania sprawcy lub od wystąpienia określonego skutku. Za mobbing będzie się też uznawać nakazywanie lub zachęcanie do takich zachowań.

Pracownik, który doznał mobbingu, otrzyma prawo do ubiegania się u pracodawcy o zadośćuczynienie w wysokości nie niższej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. Będzie mógł również dochodzić odszkodowania. Pracodawca, który wypłaci zadośćuczynienie lub odszkodowanie, będzie miał prawo dochodzić od osoby, od której pochodziły zachowania stanowiące mobbing, wyrównania poniesionej szkody.

Pracodawcy będą zobowiązani do określenia reguł, procedur i częstotliwości przeciwdziałania mobbingowi w regulaminie pracy lub obwieszczeniu, a także do prowadzenia działań profilaktycznych, reagowania na zgłoszenia i realnego wsparcia osób doświadczających przemocy.

Ponadto pracodawca nie będzie ponosił odpowiedzialności cywilnej, jeżeli firma skutecznie realizowała swoje obowiązki prewencyjne, a mobbing nie pochodził od przełożonego. W takich sytuacjach pracownik będzie mógł jednak dochodzić zadośćuczynienia bezpośrednio od sprawcy.

W noweli doprecyzowano również przepisy dotyczące dyskryminacji. Zgodnie z propozycją jej przejawem będą również sytuacje, w których pracownik z jednej lub z kilku przyczyn określonych w ustawie był, jest lub mógłby być traktowany w porównywalnej sytuacji mniej korzystnie niż inni pracownicy.

Do przejawów dyskryminacji należeć będzie każde działanie polegające na zachęcaniu innej osoby do naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu lub nakazaniu jej naruszenia tej zasady, a także każde niepożądane zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika i stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Jak doprecyzowano - na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy (molestowanie).

Według zmian osoba, wobec której pracodawca naruszy zasady równego traktowania w zatrudnieniu i jednakowego wynagradzania za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości, otrzyma prawo do zadośćuczynienia w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę.

Pracownik, który skorzysta ze swoich uprawnień ws. naruszenia przepisów prawa pracy, nie będzie mógł z tego powodu doświadczyć negatywnych konsekwencji. Przepisy te obejmują również pracownika, który w jakiejkolwiek formie udzieli wsparcia poszkodowanemu.

Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk na etapie prac w Sejmie tłumaczyła, że nowela wprowadzi prostą definicję mobbingu. Jak wyjaśniała, z ustawy usunięte będą dodatkowe warunki związane z intencjami sprawcy czy skutkami zdrowotnymi dla pracownika. - Z orzecznictwa i z opinii ekspertów wynika, że te dodatkowe wymogi stanowiły wyłącznie utrudnienie w dochodzeniu sprawiedliwości i w określaniu przez sądy, że jest to mobbing - mówiła ministra.

Dodała, że w przepisach wskazano też, co mobbingiem nie jest. - Uzasadniona krytyka czy ocena pracy to nie jest mobbing, niezależnie od tego, że czasem może nie być przyjemnie jej wysłuchać - zaznaczyła Dziemianowicz-Bąk. Jak dodała, ciężar udowodnienia mobbingu nadal będzie spoczywał na pracowniku.

Nowela trafi teraz do Senatu.

PAP/red.