W szczytowym momencie budowy elektrowni Lubiatowo-Kopalino dla pracowników potrzebnych będzie 13 tys. miejsc noclegowych. Obecny lokalny potencjał to ok. 9 tys. miejsc; braki ma uzupełnić m.in. zabudowa modułowa - wynika z raportu Agencji Rozwoju Pomorza.
Prezentacja raportu dotyczącego bazy zakwaterowania dla pracowników budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu odbyła się w środę w siedzibie Agencji Rozwoju Pomorza (ARP).
Jak poinformował współautor dokumentu Tomasz Grabowski z ARP, badanie miało ocenić infrastrukturę noclegową w powiatach: puckim, wejherowskim i lęborskim.
- Wyzwanie jest dość spore. Chodzi o zakwaterowanie w piku nawet 13 tysięcy pracowników elektrowni atomowej. Ta baza musi objąć tę liczbę, a równolegle trzeba skoordynować dojazdy i komunikację - zaznaczył Grabowski.
Analiza wykazała dużą gotowość lokalnych właścicieli obiektów turystycznych do udziału w projekcie, jednak wyzwaniem pozostają wysokie wymagania inwestora.
- Jeżeli chodzi o standardy zakwaterowania inwestora, są one dość wyśrubowane. Mówimy o maksymalnie dwuosobowych pokojach z łazienką. Ten dotychczasowy standard turystyczny w pewnym sensie odbiega więc od wymogów zakwaterowania pracowniczego na lata - wyjaśnił współautor raportu.
Z analizy ARP wynika, że przy uwzględnieniu obecnej infrastruktury, lokalny potencjał noclegowy wynosi około 9 tys. miejsc. Grabowski zastrzegł jednak, że ostateczna wielkość tego zasobu będzie zależeć od warunków finansowych zaproponowanych właścicielom obiektów przez inwestora. Aby pokryć zapotrzebowanie na brakujące miejsca, autorzy opracowania rekomendują wariant mieszany.
- Rekomendujemy wariant, w którym rozproszony zasób noclegowy uzupełniamy zabudową modułową. W ramach raportu zidentyfikowaliśmy siedem terenów inwestycyjnych, które mają już gotowe uwarunkowania prawne pod mieszkalnictwo - wskazał Grabowski, dodając, że kluczowe znaczenie w strukturze noclegowej i transportowej będzie odgrywać Łeba.
Wiceprezes PEJ Michał Olszewski podkreślił, że przy tak dużej inwestycji stworzenie nowej bazy jest koniecznością, a spółka zakontraktowała już projekt na tysiąc miejsc noclegowych bezpośrednio na terenie inwestycji. Zapewnił, że standardy zakwaterowania będą jeszcze szczegółowo omawiane z konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Spółka chce uniknąć chaotycznych zmian urbanistycznych, dlatego pod uwagę brane są również lokalizacje bardziej oddalone, w tym gmina Puck.
Olszewski poinformował także o zaawansowaniu prac infrastrukturalnych. Obecnie w rejonie inwestycji realizowane są m.in. roboty drogowe i kolejowe. Według zapowiedzi wiceprezesa PEJ, przekazanie placu budowy konsorcjum nastąpi w ciągu najbliższych tygodni.
Z kolei marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk zwrócił uwagę, że napływ tysięcy pracowników wraz z rodzinami to ogromne wyzwanie logistyczne i społeczne dla regionu. Zaznaczył, że samorząd chce położyć silny nacisk na kształcenie kadr na miejscu przez pomorskie szkoły i uczelnie, co pozwoli ograniczyć konieczność ściągania pracowników spoza województwa i zmniejszy presję na lokalną bazę noclegową.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w pomorskiej gminie Choczewo. Inwestorem jest spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, a wykonawcą - konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse i Bechtel. Pierwszy reaktor tej elektrowni - budowany w technologii AP1000 firmy Westinghouse - ma rozpocząć pracę w 2036 r., a kolejne - w 2037 i 2038 r.
PAP/aj