fot. Jarosław Banaś/prk24

Prezes Polskiej Żeglugi Bałtyckiej Piotr Redmerski zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury przeciwko posłom PiS Czesławowi Hocowi i Markowi Gróbarczykowi. Chodzi o wypowiedzi, które padły podczas poniedziałkowej konferencji prasowej dotyczącej sytuacji finansowej spółki.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości alarmowali wówczas o „katastrofalnej sytuacji” PŻB, problemach z zadłużeniem oraz ryzyku prywatyzacji armatora. Według prezesa spółki część zarzutów była nieprawdziwa i godziła zarówno w dobre imię firmy, jak i jego samego.

- Nie można tego nazwać inaczej niż opluwaniem spółki. Mówienie, że bankrutuje, że to już jest „trumna” do rozwoju, a także sugerowanie, że wyprowadzam jakieś pieniądze - te sprawy zostaną skierowane do prokuratury. Nie pozwolę naruszać dobrego imienia, na które pracowałem przez 20 lat – powiedział Piotr Redmerski.

Prezes PŻB, odnosząc się do zarzutów polityków PiS, zapewnił, że sytuacja spółki jest stabilizowana. Poinformował m.in., że armator zaciągnął pożyczkę na spłatę zobowiązań krótkoterminowych pozostawionych przez poprzednie władze i nie planuje zwolnień pracowników. Zapowiedział także uruchomienie dwóch nowych linii promowych oraz dalszą konsolidację polskich armatorów, która ma przynieść około 100 mln zł oszczędności.

W konferencji prasowej wzięli udział również politycy Koalicji Obywatelskiej - poseł Marek Hok oraz senator Janusz Gromek.

Senator Gromek ocenił, że wypowiedzi polityków PiS dotyczące bankructwa armatora i utraty portów były „fake newsami”. - To brednie i manipulacja - mówił senator.

Zdaniem polityków prokuratura powinna zbadać również wątek tzw. stępki. - Największy problem PŻB rozpoczął się w momencie, kiedy rząd PiS ogłosił budowę polskich promów pasażersko-samochodowych. Mieliśmy stać się potęgą na Bałtyku, a kosztowało to Polską Żeglugę Bałtycką „tylko” 14 milionów złotych - powiedział Marek Hok.

Jarosław Banaś/zn

Posłuchaj

Marek Hok Janusz Gromek Piotr Redmerski