Projekt jest wart ponad 3 mln zł, a wydatki na niego będą pokryte z Krajowego Planu Odbudowy. Ministerstwo Spraw Zagranicznych chce zakończyć prace nad nim do końca czerwca, tak by przekazać nowe narzędzie na wakacje.
Dyrektor Departamentu Konsularnego w MSZ Justyna Chrzanowska powiedziała PAP, że kryzys związany z sytuacją na Bliskim Wschodzie oraz sprawa powrotów rodaków z krajów regionu, Azji czy nawet Afryki uzmysłowiły wielu Polakom, jak istotne jest dobre przygotowanie do wyjazdu i rejestracja w systemie Odyseusz. Chrzanowska podkreśliła, że sytuacja ta utwierdziła MSZ, że słuszną decyzją było rozpoczęcie prac nad modernizacją Odyseusza, który ruszył 12 lat temu i został opracowany za pierwszej kadencji szefa MSZ Radosława Sikorskiego.
System Odyseusz to darmowy serwis Ministerstwa Spraw Zagranicznych, służący do rejestracji podróży zagranicznych przez obywateli RP. Zgłoszenie umożliwia służbie konsularnej szybki kontakt i przekazanie ważnych ostrzeżeń zapisanym obywatelom. Przede wszystkim w sytuacjach kryzysowych, takich jak zamieszki, konflikty zbrojne czy klęski żywiołowe.
Jak powiedziała PAP Chrzanowska, popularność Odyseusza wzrasta po każdym kryzysie i skutkuje zwiększeniem się liczby rejestracji w systemie. Jednak - jak wskazuje MSZ - szczyt zapisów przypada niestety zwyczajowo już w trakcie trwania kryzysu.
Chrzanowska podkreśliła, że chciałaby, by obywatele mieli odruch, by przed wyjazdem sprawdzić poziom ostrzeżeń dla podróżnych i poszukać informacji na temat docelowego kraju wyjazdu, które obecnie są dostępne w kilku miejscach, jak np. w serwisie Polak za granicą.
- Chcąc ułatwić Polakom podróżowanie, wprowadzimy poważną modernizację Odyseusza. To bardzo duży projekt, który chcielibyśmy zakończyć do końca czerwca tego roku. Jest wart ponad 3 mln zł, a wydatki na niego będą pokryte z KPO. MSZ pozyskało z niego środki, by dać Polakom lepszy produkt, który będzie dostępny również w mObywatelu i będzie jednym zintegrowanym miejscem, w którym będzie można zdobyć najważniejsze informacje przed podróżą - zaznaczyła Chrzanowska. Podkreśliła, że Odyseusz będzie dalej narzędziem dobrowolnym.
- Teraz będzie jednak łatwiej wyszukać informacje w jednym miejscu. Będzie można np. subskrybować wyłącznie powiadomienia o zmianie ostrzeżeń dla podróżnych w profilu danego kraju bez obowiązku rejestrowania swojego wyjazdu. Będzie też specjalne narzędzie, które ułatwi postępowanie zainteresowanym powrotami, gdyby zaszła potrzeba takiego wsparcia. To pomoże też konsulom - powiedziała przedstawicielka MSZ.
Zmiana ma pozwolić w przyszłości w sposób jasny i szybki oszacować, ile osób potrzebuje takiej pomocy. Urzędniczka zaznaczyła, że konsulowie nie prowadzą stałego rejestru obywateli RP za granicą i dane, które posiadają, są szacunkowe. Było to wyzwaniem podczas trwania niedawnego kryzysu, gdy resort dysponował w tej kwestii tylko szacunkami. - Wiedzieliśmy, że w przypadku Bliskiego Wschodu było to około 22 tys. osób, a w przypadku krajów dalszej Azji mogło to być 14 tys. osób. To nie oznaczało, że każda z tych osób była zainteresowana powrotem. Mamy przecież także osoby przebywające na miejscu długoterminowo lub mające tam swoje rodziny - powiedziała PAP Chrzanowska.
Ułatwieniem dla podróżujących, zarejestrowanych w Odyseuszu, ma być teraz większy udział komunikatorów. - Mamy świadomość, że nasi obywatele podczas pobytu za granicą bardzo często wyłączają transmisję danych, używają natomiast komunikatorów, korzystając z internetu dostępnego za darmo w wielu miejscach na świecie - zauważyła Chrzanowska.
MSZ poinformował PAP, że nowa wersja Odyseusza przewiduje użycie w razie potrzeby powiadomień push - krótkich, klikalnych komunikatów wyświetlanych w czasie rzeczywistym na ekranach smartfonów, tabletów lub w przeglądarkach komputerowych. Służą one do bezpośredniego informowania użytkowników, nawet gdy aplikacja nie jest otwarta. Wymagają zgody użytkownika.
MSZ chce wypromować Odyseusza, m.in. angażując obywateli w konkurs na nowe logo portalu, który niebawem zostanie ogłoszony; dobrą okazją będzie również obchodzony 22 maja Europejski Dzień Bezpiecznych Podróży Zagranicznych. Chrzanowska uspokaja tych, którzy - jak zauważyła - postrzegają Odyseusza jako narzędzie rodem z „Roku 1984” Orwella, czyli służące do inwigilacji. Zapewniła, że podawane przez rodaków do Odyseusza dane są chronione RODO, a po upływie terminu zarejestrowanej podróży są usuwane z systemu.
Jak zaznaczyła Chrzanowska, zmiany w Odyseuszu zostały przygotowane zgodnie ze znowelizowanym prawem konsularnym, zaś zamówienie publiczne, które wyłoniło wykonawcę nowego systemu spośród 14, którzy przystąpili do postępowania, przeprowadzono w oparciu o ustawę prawo zamówień publicznych.
Równolegle do zmian w Odyseuszu MSZ stawia na dialog z biurami podróży i firmami ubezpieczeniowymi. Przedstawicielka MSZ powiedziała PAP, że resort chce, aby nie tylko kierowały się one ostrzeżeniami dla podróżnych oraz potrzebami różnych grup odbiorców, ale też bardziej zaangażowały w edukowanie podróżujących. Według Chrzanowskiej celem jest to, by Polacy decydowali się na wykupienie ubezpieczeń adekwatnych do rodzaju wypoczynku, biorąc pod uwagę zagrożenia, jakie są w danym rejonie świata, ale też planowane na wakacjach aktywności.
- Jeśli ktoś udaje się na wakacje, które wiążą się z ryzykiem, bo planuje nurkować, wspinać się, latać na paralotni lub leci do obszarów objętych ostrzeżeniami od drugiego stopnia (w czterostopniowej skali ostrzeżeń MSZ - przyp. PAP), powinien rozważyć wykupienie odpowiedniego ubezpieczenia. To nie musi być sprawa bardzo kosztowna, a na adekwatnym do danego wyjazdu ubezpieczeniu nie warto oszczędzać - podkreśliła.
Tymczasem Polacy często zapominają nawet o zabraniu ze sobą karty EKUZ, która uprawnia do korzystania z publicznej opieki zdrowotnej w krajach Unii Europejskiej i EFTA (Norwegia, Islandia, Liechtenstein i Szwajcaria) oraz Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. - Nawet spokojny urlop w krajach europejskich może wiązać się z niebezpiecznymi wypadkami i koniecznością transportu medycznego, którego opłacenie może wymagać dodatkowego, komercyjnego ubezpieczenia - podkreśliła przedstawicielka MSZ.
Kolejną kwestią, którą powinni wziąć pod uwagę podróżni szykujący się na wakacje w odległych krajach, to przesiadki w dużych hubach komunikacyjnych na Bliskim Wschodzie. MSZ przypomina, że sytuacja w regionie nadal nie jest łatwa do przewidzenia i powrót np. z kierunków azjatyckich przez te porty lotnicze może skończyć się przedłużonymi wakacjami, co również warto rozważyć pod kątem wykupienia adekwatnego ubezpieczenia.
Turyści - jak zauważyła rozmówczyni PAP - rzadko myślą też o tym, że wakacje, zwłaszcza wypełnione sportowymi aktywnościami - mogą skończyć się wypadkiem, a w rezultacie koniecznością zapewnienia sobie transportu medycznego. Ten, jak się okazuje, jeśli dotyczy państw spoza UE takich jak np. Egipt - może kosztować nieubezpieczonego podróżnego wiele tysięcy złotych.
PAP