fot. Polskie Radio Koszalin

Coraz niższy poziom wód gruntowych i brak opadów zaczynają poważnie wpływać na gospodarkę leśną. Leśnicy alarmują, że susza utrudnia m.in. realizację wiosennych nasadzeń.

Jak poinformował dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Pile Tomasz Partyka, część zaplanowanych prac trzeba będzie przesunąć na jesień.

- W wielu rejonach w ogóle nie padał deszcz, a poziom wód gruntowych jest bardzo niski. Okres możliwych nasadzeń znacząco się skrócił. W takich warunkach sadzenie drzew jest bardzo trudne, dlatego część prac przenosimy na jesień – wyjaśnił.

Sytuacji nie poprawiły także zimowe opady śniegu. Zamarznięta ziemia sprawiła, że woda z roztopów nie wsiąkała, lecz spływała, co nie przełożyło się na odbudowę zasobów wodnych.

- Widzimy to również po jeziorach i rzekach. O tej porze roku ich poziom powinien być bardzo wysoki, a jest bardzo niski. To pokazuje, jak bardzo obniżył się poziom wód gruntowych, co bezpośrednio wpływa na kondycję lasów – dodał Partyka.

Leśnicy podkreślają, że skutki suszy są już widoczne. W niektórych miejscach zaczynają zamierać drzewostany.

Niski poziom wilgotności to także większe ryzyko pożarów. Mimo to lasy pozostają otwarte dla odwiedzających. - Im więcej osób w lesie, tym większa szansa na szybkie zauważenie zagrożenia. Korzystajmy z lasów, ale odpowiedzialnie i z zachowaniem ostrożności – apeluje dyrektor RDLP w Pile.

W odpowiedzi na pogłębiającą się suszę leśnicy realizują inwestycje związane z retencją wody, które mają pomóc w jej zatrzymywaniu na terenach leśnych. Trwa także sezon ochrony przeciwpożarowej. Tereny Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Pile są monitorowane przez kamery zamontowane na wieżach obserwacyjnych. W gotowości pozostają również samoloty patrolowe i gaśnicze stacjonujące w leśnych bazach lotniczych.

Przemysław Grabiński/zn

Posłuchaj

Tomasz Partyka cz.3 Tomasz Partyka cz.4 Tomasz Partyka cz.1 Tomasz Partyka cz.2