fot. KPP Lębork

Gdy agresywny amstaff zaatakował 68-letnią kobietę i jej psa, jeden z przejeżdżających obok mężczyzn natychmiast ruszył na pomoc. Dzięki jego reakcji udało się przerwać atak. Komendant Powiatowy Policji w Lęborku osobiście podziękował mu za odwagę i zdecydowane działanie.

Do zdarzenia doszło w gminie Nowa Wieś Lęborska. Amstaff wydostał się z prywatnej posesji i zaatakował spacerującą z małym psem 68-latkę. Najpierw dotkliwie pogryzł jej zwierzę, a gdy kobieta wzięła psa na ręce, zacisnął szczękę na jej dłoni.

Sytuację zauważył przejeżdżający w pobliżu mieszkaniec gminy. Pan Paweł nie wahał się ani chwili. Z bagażnika samochodu wyjął łopatę i odgonił nią agresywnego psa od poszkodowanej. W tym samym czasie inna kobieta, która była świadkiem zdarzenia, zadzwoniła na numer alarmowy.

Dzięki szybkiej reakcji świadków 68-latka i jej pies szybko otrzymali niezbędną pomoc. Komendant Powiatowy Policji w Lęborku mł. insp. Arkadiusz Guzek oraz jego zastępca mł. insp. Grzegorz Jarosiewicz podziękowali panu Pawłowi za jego odwagę i bezinteresowną pomoc.

Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia. Niewykluczone, że osoba odpowiedzialna za nadzór nad psem usłyszy zarzut narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Policja przypomina, że brak właściwego nadzoru nad psem może prowadzić do poważnych konsekwencji. W zależności od skutków właściciel lub opiekun zwierzęcia może ponieść także odpowiedzialność cywilną, co może oznaczać konieczność wypłaty wysokiego odszkodowania lub zadośćuczynienia.

red./zn