Od października w Polsce działa system kaucyjny. W sklepach pojawiły się butelkomaty, do których można oddać plastikowe butelki, puszki i szklane opakowania, odzyskując zapłaconą kaucję. Zapytaliśmy Koszalinian, jak oceniają nowe rozwiązania.
Z rozmów, które przeprowadziliśmy z mieszkańcami wynika, że większość z nich nie ma wątpliwości, iż system kaucyjny to krok w dobrą stronę. Podkreślają jednak, że nowe rozwiązanie wciąż wymaga dopracowania. W wypowiedziach najczęściej pojawiają się dwa wątki: ekologia i wygoda, a właściwie jej brak w niektórych sytuacjach.
Wielu Koszalinian mówi wprost, że pomysł jest potrzebny, bo pozwala ograniczyć ilość m.in. plastiku trafiającego do śmieci. Zwracają uwagę, że dzięki oddawaniu butelek łatwiej utrzymać porządek, a surowce szybciej mogą wrócić do obiegu. Część mieszkańców zauważa, że kaucja za butelki może być też realną pomocą dla osób w trudniejszej sytuacji finansowej.
- Pomysł jest rewelacyjny, bo wspieramy środowisko, które w ostatnim czasie jest mocno zanieczyszczone. Tych butelek jest już mniej w śmietnikach – usłyszeliśmy.
Koszalinianie wskazują jednak na problemy z butelkomatami. Skarżą się, że urządzenia szybko się zapełniają albo są nieczynne, a próba oddania kilku butelek potrafi zająć więcej czasu, niż się spodziewali. Zdarza się też, że automat nie przyjmuje opakowania albo przerywa pracę po pierwszym zwrocie.
- Niektórzy rzeczywiście mają problem z oddaniem butelek. Muszą być idealnie proste, niezgniecione, inaczej automat ich nie przyjmuje – mówią mieszkańcy.
Zdaniem lokalnej społeczności butelkomatów powinno być więcej. Dla części osób noszenie toreb z butelkami to spora niedogodność, którą ograniczyłaby większa liczba punktów w pobliżu miejsca zamieszkania.
Na inny aspekt wprowadzenia systemu kaucyjnego zwrócił uwagę prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami, a jednocześnie szef koszalińskiego PGK Tomasz Uciński. Jak zaznacza, nowe rozwiązania oznaczają dla gmin utratę części dochodów ze sprzedaży surowców, co może mieć wpływ na opłaty ponoszone przez mieszkańców.
- Gminy, które do tej pory miały te cenne surowce w swoim „pakiecie” odpadowym, sprzedawały je, zmniejszając koszty funkcjonowania gospodarki odpadami i stabilizując ceny dla mieszkańców. Teraz są tego pozbawione, dlatego pod względem finansowo-organizacyjnym system kaucyjny nie do końca jest dla nich korzystny – wyjaśnił.
Więcej w materiale Moniki Kwaśniewskiej.
mk/zn