fot. KPP Wałcz

Aż sześciu kierujących straciło w miniony weekend prawo jazdy za rażące przekroczenia prędkości. Dwóch rekordzistów jechało „setką” na „czterdziestce”.

Miniony weekend był bardzo pracowity dla policjantów drogówki z Wałcza. Funkcjonariusze zatrzymali aż sześciu kierowców, którzy w rażący sposób przekroczyli dozwoloną prędkość. W każdym przypadku zakończyło się to utratą prawa jazdy, a w trzech zastosowano nowe przepisy pozwalające na zatrzymanie dokumentu także poza obszarem zabudowanym.

Do jednego z pierwszych zatrzymań doszło na drodze krajowej nr 22. 42-letni kierowca z powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego pędził mercedesem 122 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Kilka godzin później, w Prusinowie Wałeckim, policjanci zatrzymali 35-latka, który rozpędził fiata do 148 km/h przy dopuszczalnych 90 km/h.

Niebezpiecznie było także na trasie Wałcz–Ostrowiec. 55-letni kierowca jechał tam 101 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.

Kolejne trzy przypadki dotyczyły przekroczeń w terenie zabudowanym. Na ulicy Bydgoskiej w Wałczu kierowca mercedesa pędził 103 km/h przez miasto. Dwóch następnych piratów drogowych policjanci zatrzymali w Jabłonowie, gdzie obowiązuje ograniczenie do 40 km/h. 35-letni kierowca forda oraz 50-letni kierujący volkswagenem przekroczyli prędkość aż o 60 km/h.

Policjanci podkreślają, że nie będzie taryfy ulgowej dla kierowców, którzy ignorują przepisy. Nadmierna prędkość wciąż należy do głównych przyczyn wypadków drogowych, dlatego funkcjonariusze zapowiadają kolejne kontrole i apelują o rozsądek za kierownicą.

KPP Wałcz/zn