To była wyczekiwana od kilku lat inwestycja. Koszalińskie euroboisko przy ul. Fałata z nową murawą i infrastrukturą przechodzi właśnie pierwszy poważny test - zimowa aura utrudnia treningi i zmusza trenerów do zmiany planów.

Zdaniem Artura Karasińskiego, dyrektora Gwardyjskiej Akademii Piłkarskiej, murawa w niskich temperaturach staje się zbyt twarda i śliska, co utrudnia normalne treningi i zwiększa ryzyko kontuzji. Karasiński wyjaśnił, że na euroboisku zastosowano technologię ekologiczną - tzw. korek drzewny - który absorbuje wodę i przy niskich temperaturach zamarza, tworząc marzlinę i lodowisko. - Jest to niebezpieczne, jeżeli chodzi o trenowanie czy granie - przekazał.

Podobne głosy płyną z szatni. Zawodnicy przyznają, że zamiast trenować na nowym boisku, muszą szukać zastępczych miejsc do ćwiczeń. Podkreślają, że nawierzchnia jest bardzo śliska, co uniemożliwia przygotowanie do sezonu. - Na boisku jest bardzo ślisko. Tutaj nie da się ćwiczyć - mówił jeden z zawodników, zaznaczając, że boisko miało być przeznaczone do grania w zimę.

Monika Tkaczyk, prezes Zarządu Obiektów Sportowych w Koszalinie, zapewniła, że obiekt spełnia wszystkie normy, a obecne ograniczenia wynikają z ekstremalnych warunków pogodowych. Wyjaśniła, że nawierzchnia boiska jest nowa i ekologiczna, bardziej chłonie wodę niż poprzednie, i że jej śliskość w tej chwili jest efektem wyjątkowo niskich temperatur. - Nawierzchnia jest w tym momencie śliska - przyznała Monika Tkaczyk, dodając: - Proszę zauważyć, że temperatury są ekstremalne. Takich temperatur nie mieliśmy od bardzo dawna.

Euroboisko działa od 16 listopada 2025 roku. Budowa kosztowała 9 milionów 300 tysięcy złotych, z czego 8 milionów pochodziło ze środków budżetu państwa.

Monika Kwaśniewska/aś

Posłuchaj

zawodnicy Monika Tkaczyk - prezes Zarządu Obiektów Sportowych w Koszalinie Artur Karasiński - dyrektor Gwardyjskiej Akademii Piłkarskiej