fot. Policja.pl (zdjęcie poglądowe)

Zamarznięte rzeki i zbiorniki wodne mogą wyglądać na bezpieczne, jednak w rzeczywistości stanowią poważne zagrożenie dla życia. Policja i służby ratownicze apelują o niewchodzenie na lód i przypominają, że nie istnieje coś takiego jak bezpieczna tafla lodu.

Zimowe warunki sprawiają, że rzeki, kanały i zbiorniki wodne zamarzają, co dla wielu osób bywa pokusą do spacerów lub zabawy. To jednak złudne poczucie bezpieczeństwa. W ostatnich dniach służby odnotowały przypadki wchodzenia na zamarzniętą Motławę w Gdańsku, gdzie lód w niektórych miejscach już się załamał.

Policja, Straż Pożarna oraz ratownicy przypominają, że wejście na lód zawsze wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia lub życia. Grubość i wytrzymałość lodu są zmienne i trudne do oceny, nawet podczas silnych mrozów. Szczególnie niebezpieczne są rzeki i inne wody płynące, gdzie nurt osłabia strukturę lodu, a także okolice mostów, brzegów i ujść rzek.

Dodatkowym zagrożeniem jest zalegający na lodzie śnieg, który maskuje pęknięcia i przeręble oraz zwiększa obciążenie tafli. Lód może załamać się nagle, bez żadnego ostrzeżenia.

W przypadku załamania się lodu, należy zachować spokój, głośno wzywać pomocy i starać się oprzeć o krawędź lodu, wracając w stronę brzegu tą samą drogą, z której się przyszło. Gdy zauważymy osobę, pod którą załamał się lód, nie wolno wchodzić na taflę - należy natychmiast wezwać pomoc, dzwoniąc pod numer alarmowy 112, i próbować pomóc z bezpiecznej odległości, np. przy użyciu gałęzi, szalika lub linki.

Policja apeluje do mieszkańców i turystów o odpowiedzialne zachowanie. Zamarznięte rzeki i zbiorniki wodne nie są miejscem do spacerów ani rekreacji. Najbezpieczniejszą formą zimowej aktywności są wyłącznie miejsca do tego przeznaczone, takie jak sztuczne lodowiska.

Policja.pl/aś