Długotrwałe mrozy sprawiły, że jezioro Trzesiecko w Szczecinku całkowicie pokryło się lodem i przyciąga spacerowiczów. Choć tafla może wyglądać na stabilną, mieszkańcy i służby ostrzegają - wejście na lód to poważne zagrożenie, którego skutków nie da się przewidzieć.
Zamarznięte jezioro Trzesiecko stało się w ostatnich dniach popularnym miejscem spacerów. Niskie temperatury sprawiły, że lód pojawił się na całej powierzchni akwenu, który rozciąga się przez niemal całe miasto. Dzięki temu zbiornik jest łatwo dostępny dla mieszkańców, niezależnie od miejsca zamieszkania.
Wielu mieszkańców podkreśla jednak, że wchodzenie na lód to brak odpowiedzialności. - Lód to nic pewnego. To jest bardzo niebezpieczne - mówią, zwracając uwagę na to, że nawet pozornie stabilna tafla, może w każdej chwili się załamać.
Podobne ostrzeżenia płyną ze strony służb ratunkowych. Jak wyjaśnia starszy kapitan Mirosław Śledź, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinku na bezpieczeństwo lodu wpływa wiele czynników. - Cieki wodne mają to do siebie, że w jednym miejscu woda stoi, w drugim - płynie. To powoduje, że lód jest cieńszy - zaznacza.
Strażak dodaje, że zagrożenie mogą stwarzać także niewidoczne z powierzchni elementy. - Na grubość tafli lodu wpływa również roślinność oraz różnego rodzaju fermentacje zachodzące w wodzie, które powodują wyższą temperaturę. W takich miejscach lód może być znacznie cieńszy - wyjaśnia st. kpt. Mirosław Śledź.
Dodatkowym problemem jest ogromna powierzchnia jeziora. Trzesiecko ma blisko 6 kilometrów długości i około 900 metrów szerokości. W przypadku załamania lodu, osoba potrzebująca pomocy może być niewidoczna z brzegu, co znacznie utrudnia akcję ratunkową.
Służby apelują o rozsądek i przypominają, że zimowe spacery po lodzie mogą zakończyć się tragedią - nawet wtedy, gdy warunki wydają się sprzyjające.
Patryk Żak/aś