Jak doszło do tego, że niemiecki Köslin, podobnie jak większość Pomorza, został włączony do Polski? Jak wyglądało zasiedlanie Koszalina w 1945 roku i z jakimi problemami mierzyli się pierwsi osadnicy? Tego można się było dowiedzieć podczas oprowadzania kuratorskiego w Muzeum w Koszalinie.
W niedzielę wystawę „1945. Koniec i początek. 80 lat polskiego Koszalina” można było obejrzeć razem z jej kuratorami. Z tej możliwości skorzystało kilkadziesiąt osób.
W zaaranżowanym w sali wystawowej kinie „Pionier” wyświetlane były materiały archiwalne, m. in. film z wjazdu Armii Radzieckiej do Koszalina, zdjęcia koszalińskich pionierów, czy animowane przez Krzysztofa Urbanowicza z pomocą sztucznej inteligencji, przedwojenne widokówki miasta. - Koszaliński dworzec PKP to miejsce, gdzie wszystko się zaczyna. To tutaj przyjeżdżali pierwsi osadnicy - mówił kierownik Dział Historycznego i jeden z kuratorów wystawy Krzysztof Jedynak.
Kolejnym punktem zwiedzania było Obwodowe Biuro Likwidacyjne. - Tutaj trafiało mienie poniemieckie, m. in. przedmioty codziennego użytku, jak naczynia, sztućce, wieszaki na ubrania, czy… takie przedmioty - tu kurator chwycił niewielki metalowy przedmiot, a uczestnicy, szczególnie ci starsi, szybko rozpoznali w nim zapalniczkę, iskrownik do kuchenki gazowej.
Trwające nieco ponad 1,5 godziny oprowadzanie zakończyło się kuluarowymi rozmowami, w których goście dzielili się wspomnieniami swoimi i swoich bliskich.
Wystawę można zwiedzać samodzielnie od wtorku do niedzieli, w godzinach pracy muzeum, od godz. 10.00 do godz. 16.00. Kolejne oprowadzanie kuratorskie zaplanowane jest na środę, 4 lutego.
Wystawa będzie czynna do 4 marca.
red.