fot. Monika Kwaśniewska/prk24

Dziś mija 56. rocznica powstania Klubu Pionierów w Koszalinie. Podczas spotkania „Siła tradycji - Kaziukowe serca z Koszalina” historia pierwszych, powojennych mieszkańców miasta splotła się z historią Kresowian.

Po raz pierwszy, w ramach rocznicy powstania Klubu Pionierów, spotkanie zorganizowano w nawiązaniu do tradycji Kaziuków Wileńskich. Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Koszalina Bożena Kaczmarek tłumaczyła, że jest to hołd złożony tym, którzy do miasta przyjechali w ramach akcji przesiedleńczych: - Chcemy zwrócić uwagę Koszalinian na tę duża grupę, która przyjechała do Koszalina z bardzo szeroko pojętych Kresów, żebyśmy w końcu przestali nazywać ich repatriantami, bo oni są wygnańcami, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę.

O historii Kaziuków, czyli tradycyjnych pierników z Wileńszczyzny, opowiadała Irena Śmiałek, nazywana „strażniczką niematerialnego dziedzictwa kulturowego”. - Zgromadzona dokumentacja świdwińsko-koszalińska pozwoliła na procedowanie piernika kaziukowego i wpisanie go, jako jedynego produktu z Koszalina, na listę produktów tradycyjnych - podkreśliła.

Spotkanie było okazją do wspomnień pionierów. Krystyna Pilecka, której rodzice przyjechali do powojennego Koszalina z Kielecczyzny mówiła: - Trzeba było odgruzowywać, budować, a potem mieszkać. Czynić to miejsce swoim. Chyba nam się to udało, bo dziś to miasto kochamy.

Obecnie w Koszalinie żyje około 80 pionierów.

mk/zas

Posłuchaj

materiał Moniki Kwaśniewskiej Krystyna Pilecka Irena Śmiałek Bożena Kaczmarek, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Koszalina