fot. Radosław Zmudziński/prk24

Rywalizacja podczas „Nocnej ściemy” odbyła się na trzech dystansach: siedmiu kilometrów oraz maratonu i półmaratonu, czyli odpowiednio 42 i 21 kilometrów.

Trasa prowadziła ulicami Stawisińskiego, Gnieźnieńską, IV Marca, Wojska Polskiego i Zwycięstwa, a start i meta znajdowały się na stadionie Bałtyku.

Z wysokiej frekwencji cieszył się organizator imprezy Michał Bieliński. - Była masa ludzi. Wystartowało blisko tysiąc dorosłych, a w „Nocnej ściemie Pikuś” około dwustu dzieci.

„Nocną ściemę” zorganizowano po raz piętnasty. Bieg odbywa się tradycyjnie w nocy z soboty na niedzielę w ostatni weekend października, kiedy zmieniamy czas z letniego na zimowy, czego efektem są rekordowe wyniki biegaczy. - Startujemy o drugiej i chociaż po godzinie mamy na liczniku wciąż zero minut, to już sporo kilometrów w nogach. To niesamowita formuła tego wydarzenia - dodał Bieliński.

Wiele osób wystartowało w „Nocnej ściemie” po raz pierwszy. - Czekaliśmy z niecierpliwością. W pewnym momencie mieliśmy myśli, aby odpuścić, jednak uznaliśmy, że trzeba zawalczyć i przede wszystkim dobrze się bawić.

„Nocna ściema” to najważniejsza impreza biegowa w Koszalinie i na Pomorzu Zachodnim oraz jedna z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce. Jej wyniki dostępne są na stronie nocnasciema.com.

Radosław Zmudziński/zn

Posłuchaj

materiał Radosława Zmudzińskiego uczestnicy Michał Bieliński