Na skwerze nad jeziorem Zamkowym w Wałczu odsłonięto tablicę upamiętniającą Annę Topolską - społeczniczkę, która swoje życie poświęciła na wsparcie dla ubogich i potrzebujących.
Była prekursorką działalności społecznej w mieście. W marcu, wałeccy radni podjęli decyzję o nazwaniu jej imieniem skweru w pobliżu kościoła, który odwiedzała każdego dnia. Dziś, przy odsłonięciu pamiątkowej tablicy, panią Anię wspominała m.in. jej wnuczka Barbara Wesołowska: - Babcia była wzorowym przykładem altruisty. Dawała wiele, nie oczekując nic w zamian. Była cudownym człowiekiem. Myślę, że to, co przeżyła podczas wojny, dużo ją nauczyło.
Inicjatorem upamiętnienia Anny Topolskiej był jej znajomy, mieszkaniec Wałcza, Jan Butrym. Jak powiedział Polskiemu Radiu Koszalin, pani Ania do końca życia myślała przede wszystkim o tych, którzy potrzebują pomocy: - Była skromną kobietą. Widywałem ją, kiedy chodziła do punktu, w którym sprzedawała używane ubrania. Za te pieniądze kupowała żywność i przybory szkolne dla biednych dzieci. Kiedy zachorowała, a ja odwiedziłem ją w szpitalu, zapytała o swoich podopiecznych, czy otrzymali dziś chleb.
Burmistrz Wałcza Maciej Żebrowski podkreślił, że Anna Topolska powinna być dla wszystkich wzorem do naśladowania. - Pamięć o takich osobach powinna być kultywowana. Należy podkreślać takie postawy, jako najlepsze wzorce dla kolejnych pokoleń. Pomoc drugiej osobie była dla niej najważniejsza, i takie wartości warto upamiętniać - zaznaczył.
Anna Topolska za swoją działalność w 2000 roku otrzymała tytuł „Człowieka Roku” w Wałczu oraz „Społecznika Roku”, przyznawanego przez Jacka Kuronia. Zmarła w 2004 roku.
pg/aj