fot. PAP/Radek Pietruszka

Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy umożliwiającej zbieranie informacji o zarobkach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu (PZW). Ma to pozwolić na lepszą ocenę wpływu wynagrodzeń na koszty leczenia i lepiej planować finansowanie ochrony zdrowia - poinformowała kancelaria premiera w opisie projektu.

Rada Ministrów przyjęła projekt, który umożliwi pozyskiwanie informacji o wynagrodzeniach pracowników medycznych. Dane będą mogły być przypisane do konkretnych pracowników na podstawie numeru PESEL lub numeru prawa wykonywania zawodu.

Chodzi o projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej przedłożony przez Ministra Zdrowia.

Jak informuje kancelaria premiera, projekt umożliwi pozyskiwanie dokładniejszych danych o wynagrodzeniach pracowników medycznych przez ministra zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Ma to pozwolić na prowadzenie dokładniejszych analiz, jak koszty wynagrodzeń wpływają na koszty świadczeń zdrowotnych, i lepiej planować finansowanie ochrony zdrowia. Chodzi m.in. o koszty pracy personelu medycznego i strukturę zatrudnienia.

Analizy na podstawie zebranych danych będą obejmować też pracę medyków w wielu miejscach, a także „relacje między formą zatrudnienia a faktycznym zaangażowaniem w realizację świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych”.

Przyjęte przez rząd rozwiązanie ma stanowić podstawę do dalszych prac. Mają dotyczyć regulacji „wynagrodzeń pracowników podmiotów leczniczych finansowanych ze środków publicznych, w oparciu o pozyskane dane”.

Nowe przepisy mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Rzecznik rządu Adam Szłapka powiedział po wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów, że zebranie dokładniejszych danych dotyczących wynagrodzeń medyków ma pomóc w lepszym zarządzaniu systemem i „wprowadzić dokładniejsze zmiany systemie". Zaznaczył, że „najpierw trzeba posiąść te wszystkie informacje”.

Teraz Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) otrzymuje ze szpitali i przychodni zanonimizowane informacje o wynagrodzeniach. Tym samym agencja nie może przypisać kontraktów do jednej osoby i ustalić łącznej wysokości wynagrodzenia przypadającego na konkretnego lekarza.

Rząd zajął się zarobkami medyków po nagłośnieniu przez media sprawy lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Powiedział o tym przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk. - Z całą pewnością informacja o zarobkach sięgających prawie dwóch milionów złotych lekarzy bez specjalizacji, to jest coś niepokojącego - zaznaczył szef rządu.

Premier wskazał, że dostęp rządowej agencji do „rzetelnej informacji, jak wyglądają zarobki w poszczególnych jednostkach” jest także w interesie lekarzy.

- Wszystkie nieprawidłowości, wszystkie sygnały o tym, że coś budzi i moralną, i być może prawną, a na pewno organizacyjną zasadniczą wątpliwość, my musimy to możliwie szybko przeciąć. Ta informacja jest niezbędna, aby skutecznie i adekwatnie wyceniać samą procedurę, udział zarobków we wszystkich kosztach szpitala itd. I dlatego przyjmiemy dzisiaj bardzo króciutki projekt ustawy, który umożliwi agencji rządowej orientację, kto, w jakich miejscach ile zarabia, tak żeby to zracjonalizować i żeby nie dochodziło do - mam nadzieję, pojedynczych - skandalicznych sytuacji - zaznaczył premier.

Lekarz, którego temat podjęły media, był zatrudniony m.in. w Warszawskim Szpitalu Południowym. W szpitalu kontrolę prowadzą NFZ oraz warszawski ratusz.

- W związku z doniesieniami medialnymi Narodowy Fundusz Zdrowia zaczął postępowanie kontrolne w tej placówce. Kontrola obejmuje m.in. weryfikację spełnienia wymogów w zakresie personelu lekarskiego w szpitalnym oddziale ratunkowym - poinformował PAP we wtorek Paweł Florek, dyrektor biura komunikacji funduszu.

Medyk jest jednocześnie radnym dzielnicy Ursus. Został wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej. W poniedziałek szef warszawskich struktur tej partii Marcin Kierwiński poinformował, że radny zrezygnował z członkostwa w KO.

Naczelna Izba Lekarska złożyła w poniedziałek zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie lekarza. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski powiedział PAP, że z medialnych doniesień wynika, że grafik pracy lekarza pokrywał się z jego wystąpieniami w mediach i w Senacie.

- Gdyby to się potwierdziło, to jest przewinienie zawodowe - opuszczenie dyżuru medycznego i stanowi podstawę do wszczęcia postępowania. Zostało złożone zawiadomienie i będziemy wyjaśniać, czy faktycznie miało to miejsce - powiedział rzecznik.

Na stronie lecznicy opublikowano oświadczenie, w którym zarząd szpitala informuje w jakich obszarach lekarz, o którego chodzi, wykonuje w szpitalu zadania. To udzielanie świadczeń zdrowotnych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR), w tym koordynowanie pracy SOR - „zakres przedmiotowej umowy dotyczy koordynowania pracy w SOR, ale jednocześnie i przede wszystkim udzielania świadczeń zdrowotnych”. Lekarz realizuje też w szpitalu szkolenie specjalizacyjne w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii oraz udziela świadczeń zdrowotnych w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.

Zarząd szpitala napisał w oświadczeniu, że lekarz w 2025 roku wypracował łącznie 3976 godzin, co daje średnio miesięcznie 331 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych/kontraktowych (to oznacza pracę średnio 10,5 godziny siedem dni w tygodniu). Nie był zatrudniony na umowę o pracę. Poinformowano, że stawka godzinowa wynika z przeprowadzonego ogólnodostępnego i jawnego konkursu, a lekarz, o którym mowa „był jedyną osobą, która przystąpiła do konkursu w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, w tym koordynowania pracą w SOR. Stawka zaproponowana w konkursie była stawką rynkową i niczym nie odbiega od stawek stosowanych w innych SOR-ach w warszawskich szpitalach” - czytamy w oświadczeniu.

Ministerstwo Zdrowia przygotowało wcześniej projekt ustawy, w którym był zapis pozwalający na powiązanie informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu. Zapisy te były dodane po konsultacjach publicznych w procedowanej przez rząd wielowątkowej ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Rzeczniczka MZ Anna Choszcz-Sendrowska przekazała PAP, że projekt, który we wtorek przyjął rząd, dotyczy tylko wątku wynagrodzeń i powiązania ich numerem PESEL.

Resort zdrowia przygotowuje też projekt, który określałby jaki procentowy udział w budżecie szpitala miałyby stanowić wynagrodzenia. Ministerstwo chciałoby, żeby to było 60-70 procent.

PAP/aj