fot. Mateusz Sienkiewicz/ Polskie Radio Koszalin
Prowadzą okno życia, świetlicę środowiskową czy duszpasterstwo osób starszych. Teraz Siostry Niepokalanki znikają ze Szczecinka. Decyzję o likwidacji domu, ze względu na niską liczbę powołań, podjęło zgromadzenie generalne.
Siostry opuszczą miasto w wakacje tego roku, mimo że przez 77 lat były istotną częścią szczecineckiej społeczności. Przez ten czas dbały o wielu mieszkańców, od niemowląt aż po osoby starsze. W 2018 roku w klasztorze przy ul. Kościuszki powstało okno życia, od lat funkcjonuje tam również świetlica wychowawcza.
- Zajmujemy się w niej dziećmi i młodzieżą, pomagamy np. w odrabianiu lekcji. Także dorośli znajdują u nas pomoc m.in. żywnościową. Przychodzą do nas też osoby starsze, które chcą się w klasztorze pomodlić - powiedziała siostra Macieja, przełożona klasztoru.
Zgromadzenie Sióstr Niepokalanek zapowiedziało, że budynek klasztoru, w którym mieści się okno życia i świetlica, będzie prowadzony przez Caritas.
- Cieszę się, że siostry chcą nam przekazać budynek, byśmy mogli kontynuować rozpoczęte dzieła. W piątek mam spotkanie z siostrą przełożoną, podczas którego będziemy dyskutować o przyszłości - zapowiedział ksiądz Łukasz Bikun, dyrektor Caritas diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.
Siostry Niepokalanki do Szczecinka trafiły zaraz po wojnie. Opiekowały się repatriantami, organizowały podwaliny miejscowej edukacji i duszpasterstwa. Pierwszą przełożoną szczecineckiego klasztoru była prawnuczka Aleksandra Fredry - siostra Krysta Szembek.
ms/zn