fot. Mariusz Wolański
W wielu lokalach gastronomicznych w Kołobrzegu opłata za
skorzystanie z toalety dla osoby niebędącej ich klientem wynosi 10, a
czasami nawet 15 złotych. Właściciele tych lokali nie ukrywają, że jest
to zabieg świadomy.
Jak wyjaśnił właściciel jednej z kołobrzeskich restauracji Mirosław Mielczarek, stosowanie tzw. ceny zaporowej ma na celu całkowite odstraszenie osób chcących skorzystać z toalety: - Moim priorytetem jest zapewnienie tej toalety klientom lokalu. Niestety wiele osób wracających z plaży czy spacerowiczów również z niej korzysta, co wywołuje oburzenie u osób zamawiających w restauracji. Cena zaporowa ma rozwiązać ten problem.
Osoby niebędące klientami tych lokali, a chcące skorzystać z toalety, zmuszone są więc do zakupu w nich przynajmniej jednego produktu. Zapytani przez Polskie Radio Koszalin turyści nie uważają tego rozwiązania za dobry pomysł. - Takie ceny to przesada, szczególnie, że chodzi o naturalne potrzeby. Klient przyjeżdżający do Kołobrzegu, powinien być traktowany kompleksowo i takie usługi powinny być udostępnione dla niego bezpłatnie - tłumaczyli.
Zgodnie z przepisami prawa, lokale gastronomiczne są zobowiązane do zapewnienia swoim klientom bezpłatnego dostępu do toalety. Odpłatność za skorzystanie z toalety miejskiej w Kołobrzegu wynosi 2 złote.
mw/zn
