fot. Arkadiusz Wilman
Grupa wykonuje  pieśni z akompaniamentem tradycyjnego gruzińskiego instrumentu strunowego panduri. W Czaplinku wystąpiła w ramach pomocy uchodźcom z Ukrainy.

To nie jest pierwsza wizyta zespołu w naszym kraju. Jak podkreśliły członkinie Trio Mandili, w Polsce odbył się jeden z ich pierwszych koncertów: - Zakochałyśmy się w Polsce, traktujemy ją jak nasz drugi dom. Ludzie tutaj są bardzo życzliwi i uprzejmi. Teraz, w tym trudnym okresie, jesteśmy dumne z Polaków.

Jak dodały, koncertując, chcą podarować ludziom choć niewielki powód do radości: - Początkowo uznałyśmy, że nie powinnyśmy występować. Później zdałyśmy sobie jednak sprawę, że ludzie, zwłaszcza uchodźcy z Ukrainy, potrzebują teraz okazji do przeżywania radości, do uśmiechu. Oni muszą być silni, a my będziemy silne dla nich - wyjaśniły.

Z organizacji koncertu gruzińskiego zespołu radości nie krył burmistrz Czaplinka Marcin Naruszewicz, według którego sprowadzenie grupy, w czasie ich tournée, graniczyło z cudem. - Udało nam się zaprosić zespół, który racjonalnie nie był możliwy do sprowadzenia, ze względu na ich bardzo ograniczony czas. Ale ten cud się zdarzył. Jesteśmy bardzo urzeczeni ich sposobem gry, tą naturalnością i artyzmem.

Zachwytu nie kryli również mieszkańcy Czaplinka. - Dziewczyny są bardzo prawdziwie w ich muzyce. Niedawno byłam w Gruzji na wakacjach i ten koncert sprawił, że powróciły wspomnienia z tej wycieczki - mówiła jedna z uczestniczek.

Grupa posiada swoich wiernych fanów na całym świecie, ich utwory mają ponad 230 milionów wyświetleń na platformie Youtube. Jedno z najpopularniejszych nagrań zespołu Trio Mandili, to interpretacja polskiej „Lipki”, której nie zabrakło podczas wczorajszego występu.

aw/zn

Posłuchaj

materiał Arkadiusza Wilmana