fot. PAP/Andrzej Lange
Uroczystości beatyfikacyjne kardynała Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej z udziałem najwyższych władz państwowych - prezydenta RP, marszałków Sejmu i Senatu oraz członków rządu - odbyły się w niedzielę w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

- Gaude, Mater Polonia. Raduj się, Matko Polsko - powiedział witając zgromadzonych metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. - Słowa hymnu, który od ponad ośmiuset lat rozbrzmiewa w polskim Kościele, pięknie wyrażają naszą radość i wdzięczność Panu Bogu za to, że dane nam było doczekać, mimo ponadrocznego opóźnienia spowodowanego pandemią, beatyfikacji dwojga wielkich naszych rodaków: kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski i „Matki Niewidomych” Elżbiety Róży Czackiej - powiedział kard. Nycz.

Liturgii z udziałem członków Konferencji Episkopatu Polski przewodniczył prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro, który odczytał po łacinie List Apostolski, w którym papież wpisał w poczet błogosławionych Sługę Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego i Sługę Bożą matkę Elżbietę Różę Czacką. Dokument odczytał w języku polskim bp Michał Janocha.

„My, papież Franciszek (...) naszą Apostolską władzą zezwalamy, aby czcigodny Sługa Boży Stefan Wyszyński, arcybiskup gnieźnieński i warszawski, prymas Polski, kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego, pasterz według serca Chrystusowego, który poświęcił swoje życie jedynemu Bogu i był niestrudzonym obrońcą oraz heroldem godności każdego człowieka(...) a także Czcigodna Służebnica Boża Elżbieta Czacka (w świecie: Róża), fundatorka Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, która pozbawiona używania światła oczu, oczami wiary rozpoznała Chrystusa - światłość świata i z miłującą wiernością świadczyła o Nim wobec kroczących w ciemności ciała oraz ducha, byli odtąd nazywani Błogosławionymi” - napisał papież.

Zapowiedział, że co roku ich wspomnienia mogły być obchodzone w miejscach i w sposób określony przez prawo. Wskazał, że w przypadku kard. Stefana Wyszyńskiego będzie to 28 maja, zaś w przypadku Matki Elżbiety Czackiej 19 maja.

Po ogłoszeniu formuły beatyfikacyjnej wizerunek bł. Stefana Wyszyńskiego odsłonili członkowie założonego przez niego w 1952 r. Ruchu Apostolskiego „Rodzina Rodzin” - Hanna Kordyasz i Piotr Kordyasz.

Wizerunek bł. Elżbiety Czackiej odsłoniła s. Aleksandra Maczuga i s. Klara Zosik, nauczycielki i wychowawczynie z Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.

Następnie do prezbiterium wprowadzone zostały relikwie obu błogosławionych. Relikwiarz bł. Stefana Wyszyńskiego wniosła uzdrowiona za wstawiennictwem nowego błogosławionego s. Nulla Lucyna Garlińska oraz przedstawicielki Instytutu Prymasa Wyszyńskiego: Krystyna Szajer, która najdłużej pracowała w sekretariacie prymasa i Dorota Pawlas. Reprezentują one dwa pokolenia instytutu - najstarsze i najmłodsze.

Natomiast relikwiarz bł. Elżbiety Czackiej wniosły uzdrowiona za wstawiennictwem błogosławionej Karolina Gawrych, niewidoma Teresa Dederko oraz matka Judyta Olechowska FSK, przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża.

W homilii kard. Semeraro przypomniał, że Świątynia Opatrzności Bożej, „wzniesiona przez Naród Polski, jako wotum wdzięczności za bliskość i obecność Pana Boga w chwalebnej i bolesnej historii tego kraju, jest dzisiaj świadkiem kolejnego potwierdzenia: Polska jest narodem maryjnym, Polska ofiarowała i ofiaruje Kościołowi, na przestrzeni różnych epok, wybitne postacie świętych, bożych mężczyzn oraz kobiet”.

Podkreślił, że także dziś „Bóg powołuje autentycznych świadków świętości, ku czci i chwale Swojego imienia”.

Przyznał, że kapłańskie życie kard. Wyszyńskiego naznaczone było licznymi próbami, którym stawiał czoła z ufnością i zdecydowaniem. - Jednym z najbardziej dramatycznych momentów był okres drugiej wojny światowej oraz czas heroicznego i tragicznego powstania warszawskiego w 1944 roku - wskazał kard. Semeraro.

Przypomniał jedocześnie, że będąc „w Laskach błogosławiony Stefan podniósł z ziemi fragment częściowo spopielonej kartki, pochodzącej z płonącej i spowitej w ogniu stolicy, na której widniał napis: Będziesz miłował”.

- Do tego apelu i testamentu upodobnił on swoją posługę pasterza i biskupa, najpierw w Lublinie a następnie w Gnieźnie i w Warszawie, stawiając czoła problemom, jakie jego Naród musiał wycierpieć w latach następujących po drugiej wojnie światowej - powiedział kard. Semeraro.

Podkreślił, że w okresie politycznie oraz społecznie skomplikowanym, prymas „kierował odważnie, wytrwale i zdecydowanie łodzią Kościoła w Polsce, przeciwstawiając ideologii, która odczłowieczała i oddalała człowieka od pełni życia, prawdę zawartą w Ewangelii Chrystusa, wiernie przeżywaną i realizowaną”.

Papieski wysłannik zwrócił także uwagę, że kard. Wyszyński w walce o obronę wolności polskich kobiet i mężczyzn często powtarzał: „Kto nienawidzi, ten już przegrał”.

Przytoczył także słowa św. Jana Pawła II na temat kard. Wyszyńskiego z listu do rodaków z 23 października 1978. „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża-Polaka, (…) gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła”.

Zaznaczył, że kard. Wyszyński, jako prawdziwy syn polskiej ziemi, miał głębokie nabożeństwo do Matki Najświętszej.

- Tak jak pod jej matczynym spojrzeniem narodziło się jego powołanie i pod tym samym spojrzeniem zawierzył Panu Bogu własne życie i losy narodu polskiego, tak właśnie Maryja uczyła go, aby poprzez codzienną pasterską służbę żyć tylko dla Pana Boga i tylko Jemu się przypodobać - powiedział kaznodzieja.

Kard. Semeraro podkreślił, że niezachwiana wiara w Boga i w Jego Opatrzność charakteryzowała również Matkę Elżbietę Różę Czacką.

- Dotknięta w wieku dwudziestu dwóch lat całkowitą utratą wzroku, postanowiła poświęcić swoje życie służbie osobom niewidomym, które w tym czasie na ziemiach polskich nie mogły liczyć na pomoc ani na możliwość zdobycia wykształcenia - powiedział papieski wysłannik. Dodał, że w tym celu założyła Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi oraz Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. - Otworzyła szkoły i zorganizowała warsztaty, dostosowała alfabet Braille’a do języka polskiego i opracowała skróty ortograficzne - wymieniał kard. Semeraro.

Podkreślił, że poprzez swoją nadzwyczajną pracowitość i zaangażowanie błogosławiona Elżbieta Róża wskazuje nam, że nie istnieją przeszkody dla tych, którzy pragną kochać Pana Boga i jak On miłować człowieka. Przyznał, że również w jej życiu nie brakowało licznych trudności, w których, jak zaznaczył, z niesłychaną nadzieją, stale potwierdzała swoją wierność Panu Bogu, który jest miłością.

Hierarcha zaznaczył, że podwójna beatyfikacja kard. Wyszyńskiego i Matki Czackiej jest dopełnieniem historycznego spotkania, dzięki któremu ci błogosławieni poznali się w Laskach już 95 lat temu, w 1926 roku. Wskazał, że z tego zrodziła się nie tylko cenna współpraca, ale przede wszystkim „komunia wiary, miłości do Boga oraz do potrzebującego i bezbronnego człowieka”.

Podkreślił, że „oboje wiedzieli, jak napełniać się nawzajem siłą, wytrwałością i odwagą.” - On - zaangażowany osobiście w niesienie pomocy tym wszystkim, którzy doświadczali krzywd i ograniczeń w praktykowaniu ich wolności oraz wyznawaniu własnej wiary. Ona - niewidoma wśród niewidomych fizycznie i duchowo, pomagała tym wszystkim, którzy zostali porzuceni i pozostawieni na marginesie społeczeństwa - wskazał kardynał.

Powiedział, że nowi błogosławieni - kard. Wyszyński i Matka Czacka - otrzymali od polskiego narodu nieocenione dobro wiary oraz żywotność wielowiekowej tradycji miłości do Boga. - Ofiarowali w zamian życiowe przekonanie o prymacie Boga, które zdolne jest przywrócić człowiekowi na nowo jego godność. Przekazali świadectwo życia wiernego Ewangelii, za wszelką cenę. Pozostawili wzór służby konkretnemu potrzebującemu człowiekowi, również wówczas, kiedy nikt się nim nie zajmuje i wydaje się, że zwycięża obojętność - wskazał kard. Semeraro.

Hierarcha wskazał nowych błogosławionych nie tylko jako przykłady do naśladowania, ale również jako orędowników. - Są przykładem, ponieważ byli ulegli łasce, która w nich działała. Są orędownikami, ponieważ, (...), kontemplują oni Boga, wychwalają Go i nieustannie opiekują się tymi, których pozostawili na ziemi - powiedział kaznodzieja.

Zaznaczył, że powinniśmy modlić się do nich, aby wstawiali się za nami i za całym światem, bo również i w naszym życiu, chociaż słabym i naznaczonym grzechem, może rozkwitnąć świętość. - Niech nowi błogosławieni będą potężnymi orędownikami dla tego zasłużonego narodu. Niech będą światłem dla władz państwowych i samorządowych oraz niech wspomagają Kościół w Polsce w ciągłej wierności Ewangelii Chrystusa - podsumował kardynał.

Eucharystię koncelebrowali biskupi tworzący Konferencję Episkopatu Polski na czele z przewodniczącym abp. Stanisławem Gądeckim, prymasem Polski abp Wojciechem Polakiem oraz gospodarzem miejsca kard. Kazimierzem Nyczem, a także kapłani ze wszystkich diecezji w kraju. Obecni byli także duchowni z zagranicy, w tym. m.in. metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki, kard. Dominik Duka z Czech, jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski jak również kard. Stanisław Ryłko z Rzymu. Byli też przedstawiciele korpusu dyplomatycznego na czele z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp Salvatore Pennacchio.

W uroczystości beatyfikacyjnej wzięli również udział prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, marszałek Senatu Tomasz Grodzki oraz członkowie rządu na czele z premierem Mateuszem Morawieckim. Obecny był także lider PiS Jarosław Kaczyński.

PAP