Po intensywnej śnieżnej nawałnicy, która przeszła przez region słupski, służby od kilku dni usuwają jej skutki. Lokalnie spadło nawet około 50 centymetrów śniegu, co znacząco utrudniło poruszanie się po drogach i chodnikach.
Od weekendu w regionie słupskim trwają intensywne prace związane z usuwaniem skutków obfitych opadów śniegu. Jak informują służby, priorytetem jest udrażnianie głównych tras komunikacyjnych oraz dróg gminnych i osiedlowych, gdzie sytuacja była najtrudniejsza.
Trudne warunki atmosferyczne przełożyły się również na bezpieczeństwo na drogach. Jak przekazał rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Słupsku Jakub Bagiński, w powiecie słupskim doszło do blisko dwudziestu kolizji. Policjanci przez dwa dni pracowali na miejscu osiemnastu zdarzeń drogowych. - Ich głównymi przyczynami było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze lub niezachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu - poinformował rzecznik. Dodał, że w sobotę funkcjonariusze interweniowali przy jedenastu kolizjach, a w niedzielę przy siedmiu.
Obecna sytuacja przywołuje wspomnienia starszych mieszkańców Słupska, którzy podkreślają, że kilkadziesiąt lat temu zimy były znacznie surowsze. Wspominają szczególnie rok 1978, kiedy na ulicach miasta tworzyły się nawet metrowe zaspy śniegu. - Śniegu było jeszcze więcej, drugie tyle co teraz. Padało stopniowo, nie było tak gwałtownie - relacjonuje jeden z mieszkańców. Inni dodają, że mimo trudnych warunków, codzienne życie toczyło się dalej, a dzieci chodziły pieszo do szkoły nawet przez głębokie zaspy.
Obecnie służby wchodzą w kolejny etap akcji zimowej. Rozpoczął się wywóz śniegu z ulic i chodników poza miasto. Na terenie Słupska ustawiane są kontenery, do których trafia zebrany śnieg. Następnie będzie on transportowany na obrzeża miasta, na teren Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów PGK. Jak podkreślają przedstawiciele miasta, działania te mają na celu odciążenie centrum oraz poprawę bezpieczeństwa pieszych i kierowców.
Paweł Drożdż/aś