fot. PAP/Albert Zawada

We wtorek prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński spotkali się m.in. z premierem Donaldem Tuskiem ws. alternatywy dla unijnego programu SAFE; prezydencki projekt wpłynął już do Sejmu. Premier skrytykował jednak propozycję „polskiego SAFE 0 proc.” i zaapelował o podpis pod rządową ustawą.

Rozmowy w Pałacu Prezydenckim dotyczyły decyzji prezydenta ws. rządowej ustawy wdrażającej unijny program SAFE, a także prezydenckiej propozycji „polski SAFE 0 proc.”, czyli możliwej - zdaniem Nawrockiego - alternatywy dla unijnego SAFE. W spotkaniu wzięli udział też wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki na wtorkowym briefingu prasowym powiedział, że zgodnie z oczekiwaniami premiera na spotkaniu zostały przedstawione szczegóły propozycji prezydenta i prezesa NBP. - Premier domagał się szczegółów i dziś je otrzymał, zarówno w wymiarze legislacyjnym, prawnym, jak też w tym wymiarze ekonomicznym - stwierdził Bogucki.

Ocenił, że projekt ma pozwolić na wygenerowanie ok. 200 mld zł na armię w ciągu 4–5 lat bez uszczuplania rezerw Narodowego Banku Polskiego. Zapewnił, że środki te mają być zabezpieczone wyłącznie na wydatki obronne - niezależnie od tego, kto będzie rządził w Polsce - i nie mogą być przeznaczane na łatanie deficytu budżetowego ani inne cele.

Wyjaśnił też, że Polski Fundusz Inwestycji Obronnych (PFIP) będzie zarządzał tymi środkami przy jednoczesnym zachowaniu nienaruszalności rezerw Narodowego Banku Polskiego. - Przypomnę, że te rezerwy Narodowego Banku Polskiego to jest około 240 miliardów euro. To jest około 5,5 razy tyle, co pożyczka, która miałaby być zaciągnięta przez Polskę, przez rząd Donalda Tuska. Z tych 240 miliardów euro około 74 miliardów euro to jest złoto - mówił, podkreślając, że nie trzeba i nie można uszczuplać tych rezerw.

Wspomniana przez Boguckiego pożyczka to unijny program SAFE, którego Polska ma być największym beneficjentem. Polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro (prawie 200 mld zł) w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu 89 proc. środków z unijnego SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni.

Rządowa ustawa, która przewiduje stworzenie specjalnego funduszu pozwalającego na wdrożenie unijnego programu SAFE, czeka na podpis prezydenta. Szef prezydenckiej kancelarii poinformował, że prezydent nie podjął jeszcze w tej sprawie decyzji. Nawrocki ma na to czas do 20 marca.

Jednocześnie we wtorek do Sejmu trafił projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych realizujący „polski SAFE 0 proc.”. Zdaniem szefa KPRP izba niższa może zacząć prace nad tym projektem już na najbliższym posiedzeniu, które rozpoczyna się w środę. - Pan premier jako szef większości, jako szef rządu może spowodować, że ta ustawa trafi pod obrady Sejmu, a później w najbliższym tygodniu są także obrady Senatu. A więc właściwie jeszcze przed terminem decyzji pana prezydenta (ws. ustawy wdrażającej unijny program SAFE - PAP) można by było przeprocedować tę dobrą ustawę, która została zaproponowana - powiedział szef kancelarii prezydenta.

Głos po spotkaniu zabrał również szef polskiego rządu. Na konferencji prasowej w KPRM premier oświadczył, że liczy na natychmiastową decyzję prezydenta ws. ustawy wdrażającej unijny program SAFE. - Miałem nadzieję, że to spotkanie doprowadzi do jednoznacznej konkluzji, deklaracji, decyzji - zgodnie z tym, o czym rozmawialiśmy z polskimi generałami (przed spotkaniem z prezydentem - PAP). Liczymy na szybką natychmiastową decyzję dotyczącą programu SAFE, a więc tych 180 mld zł na polski przemysł zbrojeniowy, na polską obronę - powiedział Tusk.

Dodał, na wcześniejszym spotkaniu „generałowie nie ukrywali, że liczy się już nie tylko każdy tydzień i każdy dzień - każda godzina ma znaczenie”. - Bo od czasu zależy, na ile efektywnie wykorzystamy te pieniądze w czasach, kiedy kryzysy, ryzyka narastają czasem z godziny na godzinę. Polska bezwzględnie potrzebuje szybkich, dużych, będących do naszej dyspozycji pieniędzy, żeby polska armia była rzeczywiście wyposażona na czas tych największych zagrożeń, a one naprawdę mogą się pojawić w każdej chwili - nikt nie ma co do tego wątpliwości - powiedział premier.

Tusk zapowiedział, że „do końca będzie czekał” na podpis prezydenta pod rządową ustawą. - Jeśli jednak pojawi się weto, to na pewno tego samego dnia będziemy mogli realizować plan B, czyli uchwałę Rady Ministrów - ale ze stratą dla, na przykład, Straży Granicznej. Na tym polega problem. (...) Jeżeli będzie weto, to na wojsko znajdziemy pieniądze, ale nie będzie pieniędzy przez to weto na ochronę granicy wschodniej, wsparcie Straży Granicznej, Policji w jej zadaniach na rzecz bezpieczeństwa obywateli, na cyberbezpieczeństwo - podkreślił Tusk.

W ocenie premiera „jest wiele, wiele projektów, które będzie można realizować, jeżeli prezydent podpisze” ustawę o unijnym SAFE. - Jak nie podpisze, nie będziemy mogli. Część z nich uratujemy, ale szkoda nerwów - zaznaczył Tusk.

Tusk relacjonował, że na spotkaniu zapytał prezydenta wprost, czy podpisze ustawę wdrażającą unijny program SAFE. - Prezydent powiedział, że ma jeszcze dużo czasu, 10 dni i że się zastanawia, że mu się to nie podoba i że ma propozycję, żeby jednak wysłuchać propozycji pana Adama Glapińskiego - powiedział Tusk.

Ocenił też, że propozycja prezesa NBP to „w największym skrócie jest SAFE zero złotych”. - W tej chwili nie mamy żadnych pieniędzy: mamy słowa, mamy projekt ustawy. W tym projekcie ustawy nie ma pieniędzy, jest nowe ciało, rada, nowa biurokracja, dziesiątki przepisów niepotrzebnych - stwierdził premier.

Jak dodał, jeżeli NBP wykazuje zyski, to proponuje wpłacić je bezpośrednio do budżetu państwa, by przekazać je na bezpieczeństwo kraju. - Jestem gotów usiąść razem z większością sejmową, z marszałkiem Sejmu, nad każdą ustawą choćby jutro, jeśli ona gwarantuje finansowanie polskiego przemysłu zbrojeniowego i polskiego wojska - powiedział premier.

Zaznaczył również, że ciągle będzie czekał na informację od prezesa NBP, jak wyglądają pieniądze wygenerowane przez Narodowy Bank Polski. - Nie dostaliśmy tej informacji. Także nie ukrywam, jestem rozczarowany, szczególnie po tym, co usłyszałem od naszych generałów. Jeszcze bardziej jestem przejęty tym, że nie znajdujemy zrozumienia w Pałacu Prezydenckim dla potrzeby szybkich decyzji w tej kwestii (finansowania obronności) - powiedział Tusk.

Krytycznie do prezydenckiego projektu odniósł się także obecny na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim minister finansów i gospodarki. Zdaniem Domańskiego, w „polskim SAFE 0 proc.” nie ma żadnych pieniędzy. „Nie ma również żadnych gwarancji zysku z NBP. Jest za to pomysł zadłużenia BGK, powołania specjalnych Rad i Komitetów. Genialne” - napisał na platformie X.

Z kolei marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty pytany przez dziennikarzy, czy w środę rozpocznie się dyskusja ws. prezydenckiego projektu ustawy, odpowiedział, że sam nie widział treści tego projektu i najpierw musi sprawdzić, czy ma on „ręce i nogi”. - Jeżeli ten projekt będzie racjonalny i jest racjonalny, to oczywiście będziemy nad nim pracowali - zapewnił.

Marszałek Sejmu stwierdził też, że skoro prezydent podkreśla, iż ma jeszcze 10 dni na decyzję ws. rządowej ustawy wdrażającej unijny program SAFE, to nie powinien się spodziewać, że parlament od razu „usiądzie do rzeczy, które wymagają analizy i zastanowienia”. - Ja nie mówię, że to będzie trwało pięć tygodni, no ale na Boga rozmawiamy o poważnych pieniądzach i o poważnych procesach - stwierdził.

PAP/zn