fot. PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

Modżtaba Chamenei zastąpił w niedziele swojego ojca ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął w atakach Izraela i USA, na stanowisku najwyższego przywódcy kraju. Trwające walki na Bliskim Wschodzie wywołały wzrost cen ropy naftowej, które przekroczyły w niedzielę poziom 100 dolarów za baryłkę.

56-letni Modżtaba Chamenei był jednym z głównych kandydatów do roli nowego przywódcy, którego wybrało w niedzielę irańskie Zgromadzenie Ekspertów. Jak podkreślił Mohsen Hejdari, przedstawiciel prowincji Chuzestan w Zgromadzeniu, wyboru dokonano zgodnie z zgodnie zaleceniem Alego Chameneiego, który mówił, że jego następca powinien być „nienawidzony przez wroga”, a nie przez niego chwalony.

Agencja AFP poinformowała, że Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), zwany także Gwardią Rewolucyjną, zadeklarował w niedzielę lojalność wobec nowego najwyższego przywódcy Iranu.

Jeszcze przed ogłoszeniem nazwiska Chameneiego, prezydent USA Donald Trump powiedział stacji ABC, że następny przywódca Iranu nie przetrwa zbyt długo, jeśli nie będzie miał poparcia Waszyngtonu. Izrael zapowiedział z kolei, że nowy najwyższy przywódca Iranu – niezależnie od tego, kto nim zostanie - automatycznie stanie się celem dla jego sił zbrojnych.

Izraelska armia ogłosiła, że w nocy z niedzieli na poniedziałek rozpoczęła kolejną falę uderzeń z powietrza na cele w środkowym Iranie. Poinformowała również o przeprowadzonym uderzeniu na cele Hezbollahu w stolicy Libanu, Bejrucie.

Wojsko poinformowało w poniedziałek nad ranem, że wykryło pociski wystrzelone z Iranu. Na wielu obszarach Izraela uruchomiono alarmy przeciwlotnicze.

Władze Bahrajnu oświadczyły, że w nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do ataku irańskich dronów na okolicę mieszkalną na wyspie Sitra. Jego wyniku rannych zostało 32 cywilów; cztery osoby są w stanie krytycznym, wśród nich dwoje dzieci.

O nocnych atakach na swoje terytoria poinformowały również władze Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej.

Wojsko irańskie zagroziło w niedzielę atakiem na instalacje naftowe w krajach Zatoki Perskiej, jeśli Izrael będzie kontynuował ataki na infrastrukturę energetyczną Iranu. „Cena ropy może przekroczyć 200 dolarów za baryłk”ę - ostrzegł Iran.

W niedzielę ceny amerykańskiej ropy West Texas Intermediate (WTI) przekroczyły poziom 100 dol. za baryłkę po raz pierwszy od marca 2022 roku. Ten sam poziom przebiła cena ropy Brent, stanowiącej globalny punkt odniesienia.

Gwałtowne spadki notowań otworzyły poniedziałkową sesję na azjatyckich parkietach. Indeksy w Tokio i Seulu tąpnęły o kilka procent, a ceny ropy naftowej poszybowały w górę o około 30 proc. - do 118 dolarów za baryłkę.

Prezydent Trump zareagował na doniesienia dotyczące wzrostu ceny ropy. „Krótkoterminowe ceny ropy naftowej, które gwałtownie spadną, gdy minie groźba zniszczenia irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niska cena dla Stanów Zjednoczone, świat, bezpieczeństwo i pokój” - napisał w niedzielę amerykański przywódca we wpisie na Truth Social. „TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ!” - dodał.

Departament Stanu USA nakazał w niedzielę większości pracownikom placówek dyplomatycznych w Arabii Saudyjskiej opuszczenie kraju. Podobne kroki podjęto już wcześniej w Katarze, Jordanii, ZEA, Iraku i Pakistanie.

PAP/aj