Czy katastrofa sprzed blisko 50 lat może dziś stać się impulsem do rozwoju? Tak może być w Wapnie w północnej Wielkopolsce. Eksperci przekonują, że to możliwe - wskazując na produkcję i magazynowanie wodoru jako szansę dla gminy.
W 1977 roku w działającej tam kopalni soli doszło do katastrofy górniczej. Powstałe zapadlisko, mające co najmniej kilkanaście metrów głębokości, pochłonęło 40 domów. Na szczęście nie było ofiar, ale z miasta ewakuowano około półtora tysiąca mieszkańców. Dziś - jak podkreślają pomysłodawcy - pozostałości po kopalni mogą stać się fundamentem nowych inwestycji i szansą na gospodarcze ożywienie regionu.
W poniedziałek w Pile odbyło się spotkanie poświęcone tej inicjatywie. Udział wzięli w nim także samorządowcy i parlamentarzyści. W planach są kolejne rozmowy, które mają przybliżyć realizację projektu.