Do tragedii na terenie powiatu słupskiego doszło w maju ubiegłego roku. Dziecko zostało przewiezione do szpitala z rozległymi oparzeniami obejmującymi około 80 procent powierzchni ciała. Pomimo pomocy lekarzy, życia dziewczynki nie udało się uratować.
Na ławie oskarżonych zasiądą rodzice zastępczy dziecka - 25-letnia kobieta i 26-letni mężczyzna. Oboje odpowiedzą za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem: - Po ciężkim poparzeniu nie wdrożono pomocy. Przez kilka dni dziecko umierało w ogromnym cierpieniu. Nawet dla laika te obrażenia były od początku tego rodzaju, że można było przewidzieć zgon w przypadku nieudzielenia specjalistycznej pomocy - przekazała prokurator Magdalena Kasperska z Prokuratury Rejonowej w Słupsku.
Prokurator dodała, że oskarżeni nie przyznali się do winy, ale złożyli do sprawy obszerne wyjaśnienia: - Każdy podaje inne okoliczności zaistnienia tego wypadku. Natomiast obydwoje wskazują spójnie, że w ich ocenie postępowali po wypadku, jak należy, czyli próbowali opanować te oparzenia domowymi sposobami.
Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi kara od 15 lat więzienia do dożywocia. Karolina i Arkadiusz G. od śmierci dziecka przebywają w tymczasowym areszcie, który - decyzją sądu - ma obowiązywać co najmniej do końca kwietnia.
Po tragedii przeprowadzono audyt w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. Wykazał on błędy w nadzorze oraz nieprawidłowości w procesie kwalifikacji dzieci do rodzin zastępczych. Ze stanowiska odwołano ówczesną dyrektor PCPR. Starostwo zapowiedziało również wdrożenie działań naprawczych w placówce.
Paweł Drożdż/mt