W powtórnym procesie ws. zabójstwa trzech kobiet z Kołobrzegu sąd w czwartek uznał, że konieczna jest dodatkowa opinia w zakresie pisma ręcznego. Mają ją sporządzić biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie. To oznacza odroczenie rozprawy na co najmniej kilka miesięcy.
Powtórny proces głównego oskarżonego Mariusza G. oraz Sebastiana T., Doroty Ł., Łucji S. i Karoliny S., którzy w różny sposób mieli mu pomagać w zacieraniu śladów przestępstw, toczy się przed Sądem Okręgowym w Koszalinie od 14 stycznia. Sprawa po apelacji wróciła na wokandę, bo wyrok wydany przez tzw. neosędziego został uchylony.
Czwartkowy termin rozprawy był ostatnim wyznaczonym podczas posiedzenia wstępnego. Zeznawali ostatni świadkowie, którzy z różnych przyczyn nie mogli stawić się wcześniej w sądzie. Podtrzymali oni swoje zeznania składane w pierwszym procesie. Sądowi do wysłuchania pozostała jeszcze 95-letnia ciocia pokrzywdzonej Anety D. Zeznawać będzie 12 czerwca w miejscu pobytu, w domu pomocy społecznej.
Sąd słuchał także zdalnie biegłych psychologów i lekarzy psychiatrów oraz obecnej na sali rozpraw seksuolog, którzy sporządzali do sprawy opinie dotyczące oskarżonych. Biegli podtrzymali wydane do pierwszego procesu opinie i zawarte w nich wnioski, powołując się na brak nowych, innych danych, uzasadniających potrzebę ich zmiany.
W ocenie biegłych oskarżeni w czasie popełnienia zarzucanych im czynów byli poczytalni.
Mariusza G. biegła seksuolog oceniła jako „osobę zdrową, silną, o dużym popędzie seksualnym, zdecydowanego poligamistę, narcyza, bez zaburzeń seksualnych”. - Tu zabójstw z lubieżności nie było. Śmierć tych kobiet nie była przyczynowo związana z seksualnością - mówiła w sądzie biegła.
Psychiatrzy i psycholog zaznaczyli, że nie mogą wykluczyć, iż Mariusz G. dokonywał zabójstw w celu przejęcia majątku tych osób. Powtarzalność tych czynów, sprawność intelektualna badanego, wskazują na zaplanowane działanie.
W ocenie biegłych Dorota Ł. narzeczona Mariusza G. „nie wykazywała cech osoby uzależnionej emocjonalnie od partnera życiowego, nadmiernego poziomu łatwowierności”. Uzależniony od alkoholu Sebastian T. znał swoje zachowanie po jego spożyciu.
W czwartek sąd rozpoznał wnioski adwokata Karoliny S. i oskarżycielki posiłkowej, której ojciec mając jej pełnomocnictwo nabył mieszkanie przejęte przez G. po jednej z pokrzywdzonych. Oboje domagali się dodatkowej opinii w zakresie pisma ręcznego.
- Sąd postanowił dopuścić dowód z opinii biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie. Ustalić, czy podpisy na aktach notarialnych sporządzone u notariusza w Kołobrzegu zostały nakreślone przez tą samą osobę – Anetę D. czy Karolinę S. - poinformował przewodniczący składu orzekającego sędzia Jacek Matejko.
Wskazał, że sąd biegłym dostarczy materiał porównawczy. Zaznaczył, że oryginały aktów notarialnych są u notariusza w Kołobrzegu. - Sąd stoi na stanowisku, że jest uprawniony do zobowiązania notariusza do wydania tych aktów w przypadku, gdy ich badanie musi się odbyć w krakowskim instytucie, przy użyciu specjalistycznego sprzętu tam używanego - powiedział sędzia Matejko.
Zaznaczył, że istnieje przypuszczenie, że oba akty zostały sfałszowane. Mogą stanowić istotny dowód popełnienia przestępstwa i wskazanie autora, wykonawcy podpisów na tych dwóch dokumentach jest kluczowe do ustalenia odpowiedzialności Karoliny S. i Mariusza G.
Wątpliwości w tej kwestii są, ponieważ oskarżona Karolina S. najpierw się przyznała do złożenia podpisu za pokrzywdzoną Anetę D., a potem się z tego wycofała. Ponadto grafolog sporządzająca opinię do sprawy sama ją zmieniała co do autorstwa podpisów Karoliny S. Opinia nie była kategoryczna.
- Sąd uznał, że dla dobra sprawy, rozstrzygnięcia wszelkich wątpliwości, mając na uwadze domniemanie niewinności konieczne jest uzyskanie dodatkowej opinii - uzasadniał sędzia Matejko.
Przekazał, że sąd zakreśli biegłym trzymiesięczny termin na sporządzenie opinii, który będzie biegł od uzyskania przez nich postanowienia z materiałem porównawczym. Tym samym kolejny rozprawa została odroczona na co najmniej kilka miesięcy. Termin nie został wyznaczony.
Głównym oskarżonym jest 49-letni Mariusz G. z Kołobrzegu, inżynier mechanik, specjalista pracujący przed zatrzymaniem na statkach i przedsiębiorca. Prokuratura Okręgowa w Szczecinie zarzuciła mu popełnienie kilkunastu przestępstw, w tym trzech zabójstw z motywów zasługujących na szczególne potępienie.
Oskarżony w powtórnym procesie odpowiada także m.in. za zacieranie śladów zbrodni, za podstępne wyłudzenia poświadczenia nieprawdy przez wprowadzenie w błąd notariusza w celu uzyskania korzyści majątkowej, oszustwa, przywłaszczenia mienia, doprowadzenie pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, nielegalne posiadanie amunicji i pomocnictwo w przerwaniu ciąży.
Jak ustalili śledczy, pierwszą ofiarą Mariusza G. była 31-letnia, pochodząca spod Chełmna, Iwona K., którą miał zabić wiosną 2016 r. 37-letnią kołobrzeżankę Anetę D. miał pozbawić życia w październiku 2018 r., a 54-letnią Bogusławę R. 7 czerwca 2019 r. Najpierw wchodził z nimi w relacje intymne, potem mordował z chęci przejęcia ich majątków. W mediach zyskał miano Krwawego Tulipana.
PAP/aś