Jarosław Kaczyński zapowiedział, że marsz smoleński będzie trwał aż do momentu, gdy na Krakowskim Przedmieściu staną pomniki prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej.
"Będziemy kontynuować nasz marsz. Będziemy dużo więcej wiedzieć o przyczynach tej katastrofy. Poważne badania międzynarodowe są w toku i wkrótce będziemy wiedzieli, czy było tak, czy było tak. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, że nasza misja się skończyła" - powiedział Jarosław Kaczyński.
Mówił też o tym, że trwa odbudowa państwa, które ma służyć wszystkim Polakom. Prezes PiS dodał, że będzie też kontynuowana odbudowa sprawiedliwości, co przyniosło już znaczące zmniejszenie różnic społecznych.
"Poszczególne afery i przestępstwa są coraz lepiej znane społeczeństwu. I niedługo będą znane jeszcze lepiej. I będą konsekwencje" - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.
W uroczystościach, oprócz rodzin smoleńskich i licznych pocztów sztandarowych, uczestniczyli przedstawiciele władz, w tym marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski oraz wicepremier Mateusz Morawiecki. Obecny był też przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda.
Obchodom miesięcznicy na początku towarzyszyła kontrmanifestacja Obywateli RP, oddzielona barierkami i kordonem policji.
Wcześniej mszę w bazylice archikatedralnej świętego Jana Chrzciciela archikatedrze w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku odprawił dziekan dekanatu ursuskiego, ksiądz prałat Zbigniew Sajnóg. Zgromadzonych powitał proboszcz parafii, ksiądz prałat Bogdan Bartołd. Ksiądz Sajnóg wygłosił homilię, w której mówił między innymi, że nie istnieje coś takiego, jak "religia smoleńska" i że nie czuje się obrażony, gdy ktoś nazwie go "moherem". "My jesteśmy Kościołem katolickim, to jest apostolskim, misyjnym, a nasz Zbawiciel nie pozwolił nam zamykać się w zakrystii, lecz dał na wyraźny nakaz: idźcie na cały świat" - mówił ksiądz Sajnóg.
Część uczestników kontrmanifestacji do obchodów miesięcznicy smoleńskiej, którzy manifestowali na placu Zamkowym, zgromadziła się na ul. Miodowej i wzdłuż barierek - między innymi na wysokości pomnika Adama Mickiewicza, skąd niektórzy z nich wznosili okrzyki.
Wśród uczestników kontrmanifestacji, zorganizowanej przez stowarzyszenie Obywatele RP, byli opozycjoniści z czasów PRL: Władysław Frasyniuk, Henryk Wujec, Jan Lityński, Andrzej Celiński i poseł PO Stefan Niesiołowski. Obecni byli też między innymi były premier Włodzimierz Cimoszewicz, lider KOD Krzysztof Łoziński i jego poprzednik Mateusz Kijowski, a także politycy Nowoczesnej - Ryszard Petru, Joanna Scheuring-Wielgus i Joanna Schmidt.
Przedstawiciele Obywateli RP zrezygnowali z blokady miesięcznicy. Z placu Zamkowego przeszli na plac Piłsudskiego, gdzie złożyli białe róże na Grobie Nieznanego Żołnierza. Białe róże zostawiali też na policyjnych radiowozach zabezpieczających miesięcznicę.
IAR/ez