Pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Koszalinie, punktualnie w południe, podczas przerwy śniadaniowej, wyszli przed budynek i protestowali, domagając się podwyżki wynagrodzeń o 1200 złotych. Przygotowali też transparenty z hasłami takimi jak: „jaka praca taka płaca” czy „automaty żądają godnej zapłaty”.
Uczestnicy protestu podkreślali, że warunki pracy nie są adekwatne do liczby obowiązków. Jak wskazywali, chcą, aby nie byli zmuszani do pracy w nadgodzinach, a nowe zadania dokładane przez rząd - takie jak m.in. wakacje składkowe - wiązały się także z dodatkowymi korzyściami finansowymi.
Jedna z pracownic przekazała, że osoby z kilkuletnim stażem zarabiają niewiele więcej od minimalnego wynagrodzenia. Dodała również, że po przeanalizowaniu własnego zeznania podatkowego, zauważyła spadek dochodów.
W koszalińskim ZUS-ie pracuje około 450 osób.
Manifestacja pracowników ZUS-u odbyła się także dziś w Warszawie przed budynkiem Ministerstwa Finansów. Resort zaproponował podwyżkę płac na poziomie 3 procent. Związkowcy odrzucają tę propozycję.
Radosław Zmudziński