Słupsk nie rezygnuje z planów budowy hali widowiskowo-sportowej przy ulicy Grunwaldzkiej. Wstrzymuje jednak zakup całej, 18-hektarowej działki. Miasto szuka najlepszego rozwiązania dla tej lokalizacji.
W poniedziałek odbyło się specjalne posiedzenie komisji ds. budowy hali. Zaprezentowano na nim wyniki badań gruntu z kwietnia tego roku. Wskazują one na nierówny teren i miejscami niestabilne podłoże. Wiceprezydent Słupska Marta Makuch podkreśliła, że odbędą się jeszcze dodatkowe badania gruntu, które mają pomóc ostatecznie potwierdzić lub wykluczyć możliwość wykorzystania działek w rejonie Parku Wodnego:
- Skonsultowaliśmy się z firmą, która zobowiązała się, że po wskazaniu miejsc przeanalizuje je z ekspertami, którzy są konstruktorami i zajmują się osadzaniem tego typu budowli na bardzo różnych terenach. Oszacują wtedy, czy rzeczywiście zmieni to koszt budowy hali.
Przewodniczący komisji Paweł Szewczyk z Koalicji Obywatelskiej zwrócił uwagę, że skoro miasto rozważa także grunty prywatne, warto wrócić do lokalizacji bliżej centrum, w rejonie dawnej fabryki mebli: - To dosyć duży teren pofabryczny. Rozmowy dotyczyły dziś zmiany funkcji tego terenu. Być może udałoby nam się przeznaczyć te pieniądze, które tu są problematyczne do zainwestowania, na coś bardziej stabilnego. Oczywiście wcześniej należy zlecić badania geologiczne.
Władze Słupska planowały kupić od prywatnego właściciela 18 hektarów terenu za 20 milionów złotych.
Paweł Drożdż/aj