W poniedziałek astronauci misji Artemis II znaleźli się w największej w dziejach odległości od Ziemi i przekroczyli dotychczasowy rekord. NASA opublikowała we wtorek najnowsze zdjęcia przedstawiające m.in. zachód Ziemi, wykonane podczas lotu wokół Księżyca.
Zgodnie z danymi pomiarowymi statek Orion z czterema astronautami - Christiną Koch, Reidem Wisemanem, Victorem Gloverem oraz Jeremym Hansenem - znalazł się w najdalszym punkcie trajektorii, oddalając się od ziemi na dystans 406 771 kilometrów i bijąc historyczny rekord załogowej misji należący dotychczas do Apollo 13.
„To, co teraz widać gołym okiem z Księżyca, jest dla mnie oszałamiające. To po prostu niewiarygodne” - przekazał przez radio Hansen. Wezwał „obecne i przyszłe pokolenie, by dopilnowały, żeby ten rekord nie przetrwał długo”.
Wykorzystując unikalną perspektywę, astronauci nadali robocze nazwy dwóm bezimiennym dotąd kraterom. Jeden z nich ochrzczono mianem „Integrity” na cześć statku kosmicznego. Drugi nazwano „Carroll”, by upamiętnić żonę dowódcy misji, która zmarła na raka w 2020 roku. Jak przekazał łamiącym się głosem kanadyjski astronauta Jeremy Hansen, jest to „jasny punkt na Księżycu”.
Podczas przelotu nad niewidoczną stroną Srebrnego Globu, w trakcie którego łączność z NASA była całkowicie niemożliwa, załoga była świadkiem wschodu oraz zachodu Ziemi. Wówczas udało się wykonać zdjęcia tego zjawiska za krawędzią tarczy Księżyca:
Astronauci na żywo obserwowali również rozbłyski świetlne, powstające w wyniku uderzeń meteoroidów w powierzchnię Księżyca. Dowódca misji Reid Wiseman opisał te widoki jako „całkowicie spektakularne i surrealistyczne”, dodając, że brakuje przymiotników, by oddać to, co widzą przez okna.
Lot Artemis II to pierwsza załogowa wyprawa w okolice Księżyca od czasów programu Apollo. Stanowi ona próbę generalną przed planowanym na 2028 rok lądowaniem człowieka na powierzchni naturalnego satelity.
Załoga rozpoczęła już podróż powrotną, która zakończy się lądowaniem na Pacyfiku w piątek.
PAP/zn