
Mieszkańcy Szczecinka odwiedzają dziś także mogiłę lotników spoczywających na miejscowym cmentarzu. Przez lata uważano, że pochowano tam siedmiu alianckich lotników, którzy zginęli w katastrofie samolotu w 1944 roku w okolicach Wilczych Lasek. Badania przeprowadzone przed rokiem wykazały jednak, że byli to żołnierze radzieccy.
Pomnik upamiętniający lotników wzniesiono przy mogile w latach 80. Zmiana ustaleń dotyczących ich narodowości nie wpłynęła jednak na podejście mieszkańców do tego miejsca. Jak podkreślają, najważniejsza jest pamięć o ludziach, którzy stracili życie podczas wojny.
- Przecież tam ludzie leżą. To nieważne, jakiej byli narodowości. W końcu jest to święto wszystkich zmarłych, nie tylko tych poprawnych politycznie. Wojna angażowała ludzi różnych nacji i narodowości. Niektórzy znaleźli się w tym miejscu, bo musieli. Niefortunnie zakończyli swoje życie. Należy zapalić znicz, dać takie światełko na dowód pamięci - mówią mieszkańcy.
Na szczecineckim cmentarzu znajduje się również miejsce pochówku ponad 4 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej. Spoczywają oni w zbiorowych mogiłach, a ich szczątki zostały zebrane z ponad 140 miejscowości, mniejszych cmentarzy i pobojowisk. Tam również wzniesiono pomnik, przy którym mieszkańcy miasta co roku zapalają znicze.
Patryk Żak/zn






