obrazek
fot. Żandarmeria Wojskowa
Dron testowy wpadł do Bałtyku w sobotę rano, około sześciu kilometrów od brzegu w rejonie Ustki. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia Żandarmeria Wojskowa. Ze względu na warunki na morzu szczątki maszyny mogą przemieszczać się w kierunku wybrzeża.

Jak poinformował podpułkownik Dariusz Roskosz, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej dron był nieuzbrojony i nie miał cech bojowych. Służby apelują jednak, by w przypadku znalezienia jego fragmentów nie zbliżać się do nich i nie podejmować prób ich przemieszczania.

- W przypadku znalezienia bezzałogowego statku powietrznego, jego fragmentów lub innego nieznanego przedmiotu nie dotykaj go ani nie przemieszczaj. Oddal się, ostrzeż innych i zadzwoń pod numer alarmowy 112 - apeluje rzecznik.

Prawdopodobną przyczyną upadku maszyny była awaria silnika.

Paweł Drożdż/zn

podpułkownik Dariusz Roskosz