zdj. poglądowe; fot. PAP/EPA/ATEF SAFADI

Na Zachodnim Brzegu Jordanu doszło do ataku na konwój, w którym znajdowali się polscy dyplomaci, nic im się nie stało - przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Oczekujemy od Izraela pilnych wyjaśnień - dodał.

„Potwierdzamy, że na Zachodnim Brzegu Jordanu doszło do ataku na konwój, w którym znajdowali się przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, w tym polscy dyplomaci. Według wstępnych informacji za atak mogą odpowiadać izraelscy osadnicy. Polskim dyplomatom nic się nie stało” - przekazał Wewiór w sobotę na X.

Jak dodał, ze wstępnych informacji wynika, że za atak mogą odpowiadać izraelscy osadnicy. „Wyrażamy głębokie oburzenie i stanowczo potępiamy to zdarzenie. (...) Ataki na przedstawicieli korpusu dyplomatycznego są absolutnie niedopuszczalne. Oczekujemy od władz Izraela pilnych i szczegółowych wyjaśnień, ustalenia sprawców oraz pociągnięcia ich do odpowiedzialności” - napisał rzecznik MSZ.

O ataku na dyplomatów na Zachodnim brzegu informował w sobotę portal Al-Dżazira, powołując się na izraelskie Radio Wojskowe. Jak podano, izraelscy osadnicy zaatakowali w sobotę na okupowanym Zachodnim Brzegu delegację dyplomatyczną, w której byli przedstawiciele Polski, Francji i Belgii. Napastnicy mieli otoczyć samochody dyplomatów i wybić szybę w jednym z pojazdów.

PAP/zn

.