źródło: PAP (zdjęcie ilustracyjne)
Sędzia Sądu Najwyższego Andrzej Michałowicz trafił do szpitala po interwencji policji na dworcu kolejowym w Słupsku. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie dotyczące nietrzeźwego pasażera. Do zdarzenia doszło w ubiegły czwartek, 8 października. Dziś, 16 października, Polskiemu Radiu Koszalin udało się potwierdzić tożsamość mężczyzny.

Policjanci interweniowali po zgłoszeniu dotyczącym pasażera, który miał problemy z utrzymaniem równowagi w pociągu. Na dworcu zastali 52-letniego mężczyznę z obrażeniami twarzy.

Amadeusz Galus, oficer prasowy słupskiej policji, przekazał, że do zdarzenia doszło 8 października około godziny 16. - Kierownik pociągu zgłosił dyżurnemu komendy, że jeden z pasażerów może być nietrzeźwy. Przed przyjazdem funkcjonariuszy mężczyzna przewrócił się na dworcu i doznał obrażeń twarzy. Policjanci udzielili mu pomocy, a wezwany na miejsce zespół ratownictwa medycznego zdecydował o przewiezieniu go do szpitala - mówił oficer prasowy.

Policja nie potwierdza tożsamości mężczyzny. Według ustaleń Polskiego Radia Koszalin miał on 4,3 promila alkoholu we krwi. Po przekazaniu go zespołowi ratownictwa medycznego, funkcjonariusze nie prowadzili już wobec niego dalszych czynności.

Andrzej Michałowicz od lipca tego roku jest sędzią Sądu Najwyższego. Wcześniej pełnił funkcję prezesa Sądu Okręgowego w Słupsku. W rozmowie telefonicznej z Polskim Radiem Koszalin odmówił komentarza w tej sprawie.

Paweł Drożdż

Posłuchaj

Amadeusz Galus, oficer prasowy słupskiej policji