Sąd odrzucił wersję obrony, zgodnie z którą Jacek B. sam wyskoczył z okna. O winie oskarżonego miały przesądzić m.in. zeznania świadka oraz trójwymiarowa rekonstrukcja zdarzenia. Jak podkreśliła sędzia Aleksandra Szumińska, zgromadzone dowody wskazywały, że pokrzywdzony został wypchnięty przez okno z przywiązanym telewizorem.
Piotr O. nie przyznał się do winy. Twierdził, że w chwili zdarzenia spał, a Jacek B. popełnił samobójstwo. Podważał również możliwość wypchnięcia mężczyzny z ciężkim telewizorem. Oskarżony zapowiedział, że będzie odwoływał się od wyroku.
Prokuratura domagała się dla niego 25 lat więzienia. Prokurator Robert Firlej z Prokuratury Okręgowej w Słupsku pozytywnie ocenił samo skazanie, ale uznał wymierzoną karę za niewystarczającą.
- Sąd przyjął opis czynu proponowany przez prokuraturę z niewielkimi zmianami i kwalifikację. W stosunku do pierwszego wyroku podwyższył wymiar kary pozbawienia wolności, ale prokuratura wnosiła o karę 25 lat pozbawienia wolności. Ta wymierzona jest o ponad połowę niższa, więc oceniam ten wyrok jako niewystarczający - powiedział.
To kolejny wyrok w tej sprawie. O przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania zdecydował Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Obecne orzeczenie nie jest prawomocne.
Paweł Drożdż/zn