fot. archiwum prk24
Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał w mocy w środę wyrok 10 lat pozbawienia wolności dla 31-letniej Natalii S. za zabójstwo partnera w noc sylwestrową w Miłocicach koło Miastka. Sąd odwoławczy uznał orzeczenie I instancji za słuszne i oddalił apelację.

W sądzie odwoławczym nie stawiła się oskarżona Natalia S. Na ogłoszeniu wyroku nie było również jej obrońcy i prokuratora. Uzasadniając rozstrzygnięcie, sędzia sprawozdawca Tomasz Piechowiak wskazał, że w momencie ataku nie dochodziło do bezpośredniej awantury ani zamachu ze strony pokrzywdzonego. Jak podkreślił sąd, córka pary zeznała, że w mieszkaniu było cicho.

- Nie było tam hałasu, więc nie było żadnej awantury, nie doszło do sporu czy do żadnego zachowania pokrzywdzonego, w wyniku którego oskarżona musiałaby podjąć obronę  zaznaczył sędzia sprawozdawca.
Sąd zwrócił uwagę, że kobieta zadała mężczyźnie dwa ciosy nożem w policzek oraz w klatkę piersiową, a gdy pokrzywdzony wykrwawiał się na podłodze, przeszukała jego kieszenie i zabrała pieniądze.

- Trudno uznać te okoliczności za odpieranie bezpośredniego, bezprawnego zamachu. Pani po prostu zaatakowała pokrzywdzonego - wskazał sędzia.

Dodał również, że oskarżona już wcześniej w rozmowie z sąsiadką deklarowała, że chce odejść od partnera i „się go pozbyć". Wskazał, że oskarżona, w czasie gdy pokrzywdzony przebywał wcześniej w zakładzie karnym, poznała innego partnera, co rodziło spory i zazdrość.

Odnosząc się do wymiaru kary, sąd odwoławczy oddalił zarówno wniosek obrony o jej złagodzenie, jak i apelację oskarżyciela posiłkowego o jej zaostrzenie.

Sędzia sprawozdawca powołał się przy tym na opinię psychologiczną dwóch małoletnich córek pary. - Dzieci chcą mieć kontakt z matką i z nią przebywać. Sąd miał na uwadze, że wymierzenie kary surowszej zerwałoby te więzi. Z jednej strony oskarżona poniesie odpowiednie konsekwencje swojego czynu, a z drugiej kara ta nie spowoduje całkowitego zerwania relacji z dziećmi - wyjaśnił sędzia.

W pierwszej instancji Sąd Okręgowy w Słupsku skazał Natalię S. na 10 lat pozbawienia wolności oraz zasądził zadośćuczynienia w wysokości po 25 tysięcy złotych na rzecz pięciorga członków rodziny zmarłego. Od wyroku apelację złożyli obrońca oskarżonej oraz pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego.

Do zabójstwa doszło w noc sylwestrową z 31 grudnia 2023 roku na 1 stycznia 2024 roku w Miłocicach pod Miastkiem. Po powrocie partnera do domu Natalia S. poleciła córce powiadomić policję, a sama zabrała z kuchni nóż i ugodziła mężczyznę w przedpokoju, powodując śmiertelny krwotok. 

PAP/mt